Islandia jako 52. stan USA? Żart kandydata na ambasadora wywołał burzę

Islandia jako 52. stan USA? Żart kandydata na ambasadora wywołał burzę

Dodano: 
Flaga Islandii
Flaga Islandii Źródło: PAP/EPA / SIGURDUR J. OLAFSSON
Billy Long, kandydat Donalda Trumpa na ambasadora Stanów Zjednoczonych w Islandii stwierdził, że Islandia stanie się 52. stanem USA.

Wypowiedź miała charakter żartobliwy, a Long dodał, że w takim scenariuszu mógłby zostać gubernatorem. Nie wskazał jednak, który stan miałby zostać 51.

Kontrowersyjna przeszłość polityka

Słowa polityka zwróciły uwagę, ponieważ padły w czasie narastającej krytyki wobec retoryki administracji Trumpa dotyczącej państw Północnego Atlantyku i regionu arktycznego. Choć wypowiedź Longa była przedstawiana jako żart, została odebrana jako kolejny sygnał, że w amerykańskiej debacie publicznej coraz częściej pojawiają się sugestie dotyczące zmian w układzie terytorialnym w strategicznych rejonach świata.

Long jest postacią znaną w amerykańskiej polityce, ale w ostatnich miesiącach budził także kontrowersje. W sierpniu ubiegłego roku został odwołany ze stanowiska szefa Urzędu Skarbowego (IRS), które objął zaledwie dwa miesiące wcześniej. Nominacja na to stanowisko była krytykowana ze względu na brak doświadczenia Longa w zakresie administracji podatkowej. Tego samego dnia ogłoszono, że Donald Trump wskazał go jako kandydata na nowego ambasadora USA w Islandii. W listopadzie 2025 roku Departament Stanu uznał Longa za kompetentnego do pełnienia funkcji dyplomatycznej. 13 stycznia 2026 roku Senat Stanów Zjednoczonych formalnie nominował go na stanowisko Ambasadora Nadzwyczajnego i Pełnomocnego USA w Republice Islandii.

Sprawa Grenlandii nie przesądzona

Wypowiedź Longa pojawiła się w momencie, gdy w Waszyngtonie trwały rozmowy dotyczące przyszłości Grenlandii. Duńska dyplomacja przekazała po spotkaniu, że dyskusja była "szczera, ale też konstruktywna", jednak – jak przyznał minister spraw zagranicznych Danii Lars Løkke Rasmussen – nie udało się wpłynąć na stanowisko Stanów Zjednoczonych. Minister spraw zagranicznych Grenlandii Vivian Motzfeldt wskazała po spotkaniu, że Nuuk chce wzmacniać współpracę z Waszyngtonem w kwestiach bezpieczeństwa, ale nie akceptuje scenariusza włączenia wyspy do Stanów Zjednoczonych. Strona duńska i grenlandzka podkreśliły również, że pomysły naruszające integralność terytorialną wyspy w ramach Królestwa Danii są "całkowicie nie do przyjęcia".

W komunikatach zwrócono uwagę, że Grenlandia jako część Królestwa Danii znajduje się pod ochroną artykułu 5. Traktatu Północnoatlantyckiego. Zapowiedziano też powołanie specjalnej grupy operacyjnej wysokiego szczebla, która w ciągu kilku tygodni ma zająć się dalszymi rozmowami i próbą zmniejszenia napięć między Danią, Grenlandią i Stanami Zjednoczonymi.

Czytaj też:
Gorąco wokół Grenlandii. Szwecja wysyła wojsko
Czytaj też:
Amerykanie ocenili kluczowy pomysł Trumpa. Zabrali głos w sondażu


Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.

Zapraszamy do wypróbowania w promocji.


Źródło: Rzeczpospolita / DoRzeczy.pl
Czytaj także