Włodzimierz Czarzasty, który przez lata długie wspólnie i w porozumieniu z czerwoną PZPR wielbił bolszewików, Związek Socjalistycznych Republik Sowieckich oraz Układ Warszawski, który to Układ miał nas chronić przed obrzydliwymi Amerykańcami, stonką i przede wszystkim przed NATO, wziął i wystąpił, normalnie publicznie chwaląc, dokładnie 12 marca, 27. rocznicę przystąpienia Polski do NATO. Tak, tak zabezpieczyłem film! Stop. Dodajmy, że jest to ten sam Włodzimierz Czarzasty, który wychwala Armię Czerwoną, wielbi komunistycznego zbrodniarza Jaruzelskiego, a bohatera Ryszarda Kuklińskiego uważa za zdrajcę. Stop. Nie mam najmniejszego pojęcia, jak to wszystko może się mieścić w jednej głowie, ale wiem, że są ludzie, którzy dla władzy skłonni są powiedzieć wiele. Stop.
Jest, proszę państwa, usiłowanie zarobienia grubych milionów na pieska (proszę bez niestosownych skojarzeń) i na kotka też. Stop. Numer jest wart co najmniej 750 mln zł i co najmniej kilkanaście dobrze płatnych stanowisk. Stop. Sejm zajął się ustawą, nad którą według mojego doświadczenia pochylał się wcześniej niejeden utrudzony lobbysta. Stop.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
