O sprawie informuje "Dziennik Bałtycki". Do zdarzenia, które stało się przyczyną odwołania Grabowskiej z funkcji, miało dojść pod koniec grudnia w drogerii popularnej sieci Rossmann w Tczewie. Według ustaleń policji, wartość skradzionych produktów nie przekroczyła 800 zł, co kwalifikuje czyn jako wykroczenie.
"Gazeta Wyborcza" dotarła do wewnętrznego raportu drogerii opisującego zajście. Z relacji pracowników sklepu wynika, że kobieta ubrana w różową kurtkę i czarne buty miała opuścić sklep z nieopłaconymi produktami – m.in. kapsułkami Domol, wybielaczem Vanish i środkiem do czyszczenia toalet WC Kret. Złodziejką miała być Joanna Grabowska, wiceprezydent miasta.
Zapadła się pod ziemię. Grabowska traci stanowisko
Od czasu incydentu, Grabowska przestała pojawiać się w pracy i nie odpowiadała na próby kontaktu. Prezydent Łukasz Brządkowski oczekiwał wyjaśnień, jednak te nie nadeszły. Grabowska nie zabrała publicznie głosu w sprawie, chociaż wcześniej zapowiedziała publikację oświadczenia.
"Dziennik Bałtycki" podał, że Joanna Grabowska została formalnie odwołana ze stanowiska 11 marca. Prezydent Brządkowski podjął decyzję po kilku tygodniach oczekiwania na jej wyjaśnienia. Rzecznik prasowa Urzędu Miejskiego w Tczewie, Małgorzata Mykowska, zaznaczyła, że jest zbyt wcześnie, by mówić o tym, kto zajmie miejsce Grabowskiej lub jakie obowiązki przypadną jej po powrocie.
Według lokalnych mediów rozprawa sądowa dot. kradzieży ma rozpocząć się w kwietniu.
"Odwołanie jest równoznaczne z wypowiedzeniem stosunku pracy przy zachowaniu miesięcznego okresu wypowiedzenia. Jest także związane z utratą upoważnień do załatwienia spraw i wydawania decyzji administracyjnych w imieniu Prezydenta Miasta Tczewa oraz pełnomocnictw do składania oświadczeń w imieniu Gminy Miejskiej Tczew" – informuje prezydent Łukasz Brządkowski.
