Według informacji przekazanych FBI, potencjalny scenariusz miałby być związany z eskalacją konfliktu pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Iranem.
Nie wiadomo, kiedy drony miałyby zaatakować
Jak wynika z dokumentu rozesłanego do kalifornijskich departamentów policji pod koniec lutego, amerykańskie służby uzyskały informacje o możliwym planie przeprowadzenia niespodziewanego ataku z wykorzystaniem bezzałogowych statków powietrznych. Według tych doniesień drony mogłyby zostać wystrzelone z niezidentyfikowanej jednostki pływającej znajdującej się u wybrzeży Stanów Zjednoczonych, a potencjalne cele znajdowałyby się na terenie Kalifornii.
FBI zaznacza jednak, że nie dysponuje dodatkowymi szczegółami dotyczącymi czasu, metody ani konkretnych obiektów, które mogłyby zostać zaatakowane. Ostrzeżenie ma charakter prewencyjny i ma pomóc służbom stanowym oraz lokalnym w przygotowaniu się na ewentualne zagrożenia.
"Praktycznie nie ma już nic do atakowania"
Tymczasem w środę prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump zasugerował w krótkiej wypowiedzi dla amerykańskich mediów, że konflikt może wkrótce dobiec końca. – Praktycznie nie ma już nic do atakowania. Małe to i owo… Kiedy tylko zechcę, to się skończy – powiedział Trump, nie podając jednak szczegółów dotyczących ewentualnych rozmów o zakończeniu działań militarnych.
Jedną z ostatnich operacji była akcja amerykańskiej marynarki wojennej w rejonie Cieśnina Ormuz. Według komunikatu dowództwa wojskowego USA zniszczono tam 16 irańskich jednostek minowych, które mogły stanowić zagrożenie dla międzynarodowej żeglugi.
Według danych przekazanych przez Pentagon, w ciągu pierwszych dziesięciu dni operacji rannych zostało około 140 amerykańskich żołnierzy, a siedmiu zginęło. Większość poszkodowanych odniosła jednak lekkie obrażenia i powróciła już do służby.
Czytaj też:
UE wspiera Liban. 100 mln euro pomocy humanitarnej dla krajuCzytaj też:
USA wciągają Europę w wojnę? Ten kraj udostępni swoją bazę lotniczą
