KrajRozpłochowski: Stan wojenny służył przygotowaniu układu okrągłego stołu

Rozpłochowski: Stan wojenny służył przygotowaniu układu okrągłego stołu

Andrzej Rozpłochowski i Zbigniew Kupisiewicz
Andrzej Rozpłochowski i Zbigniew Kupisiewicz / Źródło: PAP / Andrzej Grygiel
Dodano 36
Stawiam tezę, że stan wojenny nie był wprowadzony po to, by zniszczyć Solidarność, ale by ją spacyfikować. By usunąć z niej nieprzejednanych antykomunistycznych działaczy. By pozostała dominująca grupa działaczy, która będzie w stanie zawrzeć z komunistami jakiś układ. I rzeczywiście tak się stało – mówi portalowi DoRzeczy.pl Andrzej Rozpłochowski, jeden z liderów i twórców śląskiej Solidarności.

Jak wspomina Pan dzień wprowadzenia stanu wojennego?

Andrzej Rozpłochowski: Wspólnie z innymi działaczami śląskiej Solidarności wracaliśmy pociągiem – z ostatniego jak się okazało – zebrania Komisji Krajowej Solidarności w Gdańsku. Zostałem aresztowany 13 grudnia na dworcu w Katowicach. Przewieziono mnie do aresztu, słynnej komendy MO w Katowicach. Tam byłem przetrzymywany przez dwa miesiące. Potem zaliczyłem kolejnych kilka więzień. Do grudnia 1982 roku.

Jednak wtedy nie znalazł się Pan na wolności?

Nie. Jako jedyna osoba z grona około dziesięciu osób, które po roku, na początku 1982 roku zostały zwolnione, zostałem natychmiast ponownie zakuty w kajdany, przewieziony do Warszawy do prokuratury wojskowej. Usłyszałem zarzut, że jestem oskarżony o udział w spisku zmierzającym do obalenia siłą ustroju PRL i osłabienia jej mocy obronnej. Był to najcięższy artykuł ówczesnego kodeksu karnego. Groziła kara od 10 lat więzienia do kary śmierci. Zostałem osadzony w jednej z cel aresztu na Rakowieckiej. W celi uświadomiłem sobie, że to tu komuniści w okresie stalinowskim mordowali polskich patriotów. To było bardzo wstrząsające, a jednocześnie dodawało sił, że oni – generał Nil, Inka, rotmistrz Pilecki tu byli. Czuło się zobowiązanie, że trzeba zachować się jak trzeba.

Należał pan do jednych z najbardziej znanych więźniów politycznych w PRL?

W latach 1983 – 1984 faktycznie znajdowałem się wśród jedenastu czołowych więźniów politycznych. Z naszymi nazwiskami na ustach szły demonstracje antykomunistyczne. Naszego procesu jednak nigdy nie rozpoczęto. Po okresie dwóch lat, na początku sierpnia 1984 roku zostałem warunkowo zwolniony z więzienia na mocy amnestii, którą komuniści ogłosili. Jest jedna rzecz, bardzo dziś mało znana.

Jaka?

Zanim nas uwolniono, wiosną, parę miesięcy wcześniej podjęto próbę nakłonienia nas do wyjazdu za granicę. To rzecz prawie nieznana. Za pierwszy razem skontaktował się ze mną dyrektor gabinetu sekretarza generalnego ONZ, który w pokoju widzeń na terenie aresztu, który przy pomocy tłumaczki z MSZ przedstawił mi propozycję, że jeżeli wyrażę zgodę na wyjazd na Zachód, zostanę od razu wypuszczony z aresztu, będę mógł zabrać najbliższych i opuścić kraj, a ONZ zorganizuje mi pieniądze, mieszkanie, pracę, możliwość studiowania. Propozycję odrzuciłem. Jak się okazało inni też ją odrzucali. Istotną cechą tej propozycji było to, że decyzję każdy musiał podjąć sam. Bez konsultacji z innymi działaczami Solidarności, bez konsultacji z rodziną, bez konsultacji z adwokatem.

Odrzucił Pan propozycję, i co dalej?

Potem była jeszcze druga próba, jeszcze bardziej moralnie złożona i trudniejsza. Zostałem zapakowany do suki więziennej, wywieziony z Sewerynem Jaworskim za Warszawę do lasów, do jakiejś tajnej siedziby władz. Tam wprowadzono mnie do pokoju, w którym siedział Tadeusz Mazowiecki, który przedstawił mi propozycję, że zostanę wypuszczony, jeżeli zgodzę się na pewien czas opuścić kraj, albo złożę na ręce prymasa Polski, kardynała Józefa Glempa deklarację o nieprowadzeniu działalności „antypaństwowej”. Czyli miałbym się wyrzec działalności patriotycznej. Forma moralnego złamania nas polegała na tym, że ludźmi, którzy nas do tego nakłaniali, byli czołowi doradcy Solidarności. Byli bardzo zawiedzeni tym, że odmawiamy.

Potem został Pan jednak zwolniony?

Ostatecznie nas uwolniono. Ja wyszedłem w sierpniu 1984 roku. Nie wypuszczono mnie jednak tak po prostu. Zapakowano mnie do cywilnego auta i w eskorcie funkcjonariuszy SB zawieziono na Śląsk.

Jak ocenia Pan skutki samego stanu wojennego?

Stawiam tezę, że stan wojenny nie był wprowadzony po to, by zniszczyć Solidarność, ale by ją spacyfikować. By usunąć z niej nieprzejednanych antykomunistycznych działaczy. By pozostała dominująca grupa działaczy, która będzie w stanie zawrzeć z komunistami jakiś układ. I rzeczywiście wyłoniła się samozwańcza organizacja, która w 1989 roku zawarła z komunistami złodziejski układ okrągłego stołu. Nie byłoby okrągłego stołu, gdyby nie było stanu wojennego.

Czytaj także:
Rulewski: Stan wojenny zamordował siłę narodu
Czytaj także:
Prof. Antoni Dudek: Stan wojenny przetrącił kręgosłup Solidarności

/ pha

Czytaj także

 36
  • viva5 IP
    ciekawy wywiad szkoda ze tak malo jest tego typu wywiadow w prasie dziekuje to daje mi wiede do myslenia
    Dodaj odpowiedź 12 1
      Odpowiedzi: 0
    • xxxxxxx IP
      ZSRR szykowało na miejsce Jaruzelskiego i Kiszczaka ekipę Moczar i Milewski wtedy stan wojenny wyglądał by inaczej
      Dodaj odpowiedź 2 3
        Odpowiedzi: 0
      • Reytan IP
        To juz nie teza, to fakt. W 37 rocznicestanu wojennego, radni Warszawy przywrocili nazwy ulic przwracajac czerwonych patronow. Kolo sie zamknelo lub jak ktos woli, pulapka sie zatrzasla. Pozostala juz tylko niewiadoma droga, kazdy zakret moze byc smiertelny.
        Dodaj odpowiedź 9 1
          Odpowiedzi: 0
        • Ruch11listopada IP
          W KOŃCU !!!!! KTOŚ PO ZA TY IDŹ POD PRĄD ZACZĄŁ MÓWIĆ PRAWDĘ O OKRĄGŁYM STOLE
          Dodaj odpowiedź 19 0
            Odpowiedzi: 0
          • Mietek IP
            ta, a samolot bracia Wright wynaleźli bo Pan Andrzej chciał szybko dostać się do Turcji na wakacje.
            Dodaj odpowiedź 3 8
              Odpowiedzi: 0
            • Tak tylko IP
              Podziwiam i pochylam się przed panem Rozpłochowskim.
              Istnieje wiele teorii.... komunizm i imperium zła pokonała determinacja prezydenta USA wygrywając wyścig zbrojeń,tzw.gwiezdne wojny- technologie,które były nieosiągalne dla ZSRR..... za drogie! Gospodarka całego bloku wschodniego upadała.... a Solidarność to związek zawodowy- przykład,że w walce z wrogiem należy zawsze mieć taką samą ( lub lepszą) broń.
              Szkoda,że obecnie rządzący zapominają o tej zasadzie,bo ciągle chcą walczyć „honorowo”.
              Dodaj odpowiedź 61 0
                Odpowiedzi: 0
              • Prawdecki 65 IP70 IP
                Ostateczna decyzja o likwidacji komunizmu zapadla pod koniec lat 60-tych. To wie kazdy kto interesuje sie historia. Polska zostala wybrana jako "krolik doswiadczalny" w tym temacie. Oczywiscie trzeba bylo zachowac pozory jeszcze przez wiele lat by doprowadzic w "pokojowy" sposob do bandyckiego uwlaszczenia nomenklatury i "oddania przez nia wladzy" co jest kompletnym oksymoronem bo tylko ten co trzyma gospodarke i kapital to ma realna wladze. I tylko po to potrzebny byl ten najwiekszy przekret we wspolczesnej historii Polski jakim byl "okragly stol".

                Pan Rozplochowski jest jednym z niewielu przywodcow Solidarnosci ktory nie dal sie przekupic i nie poszedl na zadna wspolprace z bezpieka. Tak jak A. Walentynowicz, Gwiazda czy Wyszkowski. Dlatego tak byli znienawideni przez Bolka. Wiekszosc to agenturalne sciewrojady lacznie z tymi frasyniukami, borusewiczami, czy rulewskimi. A prawdziwi bohaterowie do tej pory zyja w nedzy i zapomnieniu. Zaplacicie za to ubecko-agenturalne skurvvviele. Przyjdzie i na was czas.
                Dodaj odpowiedź 43 4
                  Odpowiedzi: 1
                • Okrągły stół był po prostu nowym wydaniem... IP
                  Warto zatem zapamiętać tych biesiadników okrągłego stołu, którzy dziś przez wielu uważani są jeszcze za narodowych bohaterów. Okrągły stół był po prostu nowym wydaniem targowicy.
                  Dodaj odpowiedź 23 4
                    Odpowiedzi: 0
                  • Jot-23 IP
                    To bzdury, rozumiecie ze glowny nurt zydowstwa polozyl keske na sowieckim komunizmie dosc wczesnie.... kto wie moze juz w latach 30-tych. Wiemy ze w czasie wojny juz planowali EU jako nowe wcielenie “idealnego systemu” ... po stalinie nikt juz nie mial “wizji” dla ktorej zdolny bylby poswiecac miliony istnien... wiec turlal sie ten komunizm po tej rowni pochylej az sie w koncu zatrzymal.... braklo starszych braci aby mu dodac ducha
                    Dodaj odpowiedź 2 9
                      Odpowiedzi: 1
                    • BankTad IP
                      Zabawna jest ta wiara w jakieś cudowne moce, tudzież szósty zmysł komunistów. Już w 1981 zaplanowali 1990?
                      Litości...
                      Dodaj odpowiedź 8 21
                        Odpowiedzi: 1
                      • krzysztof muszka IP
                        Mazowiecki skladający propozycje wyjazdu?. Mnie to wcale nie dziwi.Prosze mi powiedzieć co Michnik z kilkoma rodakami robił za zgodą Kiszczaka ?. Wertował przez dwa i poł miesiąca archiwa MSW.Bez powodu?. Oczywiście nie.Czyścił kartoteki swoich.( podobno njszczył w gabinecie Kiszczaka)Jak to przewrotnie bywa zawsze coś pozostanie.Na początku lat 90-tych chyba w Katowicach.W tamtejszych archiwach odnaleziono taśme magnetofonową.W tle nagrania były krzyki manifestantow i charakterystyczny i przestraszony głos Kuronia.Nie teraz nie teraz,bo ktoś może zauważyć.Przyjde do was zaraz po manifestacji?.Bezpieczniak sie zgodził.Pozniej był cyrk dla naiwnych czyli Okrągły Stoł.Dla picu założyli dwie partie.Jedną niby patriotyczną Unie Demokratyczną a drugą niby lewicową.Pożniej to sie przydało ,bo jak ludzie mieli dość demokratow to wybrali lewice i dalej mogła rządzić ta sama banda.Tak kiwali przez 25 lat i naiwniakow to niczego do dziś nie nauczyło i pewnie nie nauczy.
                        Dodaj odpowiedź 27 1
                          Odpowiedzi: 0
                        • Ali-Baba IP
                          Treść została usunięta
                          Dodaj odpowiedź 6 17
                            Odpowiedzi: 1
                          • Dagobert IP
                            I odpier...cie się fafafyści od człowieka hohonoru...
                            Dodaj odpowiedź 15 1
                              Odpowiedzi: 0
                            • Pan M*rzyński - Filipiński IP
                              okrągły stół, być może nawet by był. Być może byłyby jakieś negocjacje, ale bez "Solidarności" którą stworzył Kiszczak
                              Dodaj odpowiedź 12 2
                                Odpowiedzi: 0
                              • anty-antypis IP
                                Jedna z piękniejszych pieśni Gintrowskiego (do wiersza Tanenbauma) zawiera motto "ale chroń mnie Panie od nienawiści, od pogardy chroń mnie Boże". Ona nabiera obecnie nowego znaczenia. Już nie chodzi o to, by walczyć ze złem bez uczucia pogardy i nienawiści, ale by Bóg pozwolił nam przyjąć ze spokojem nieuchronny triumf zła. Taka refleksja mnie naszła, gdy zobaczyłem rozśmianą gębę lisa z zapowiedzią czystek w TVP. Wszak "oni wygrają...", a to że w końcu zatriumfuje dobro nie przynosi pocieszenia - bo "historia długa, życie krótkie....". Ludzie którym złamano życie w stanie wojennym musieli się z tym pogodzić i nas też to czeka....
                                Bez pogodzenia się z tym gotowiśmy chwytać za "miecze", a jak już zauważyłem w innym komentarzu - z gw-nem przy pomocy miecza nie wygrasz.....
                                Dodaj odpowiedź 16 1
                                  Odpowiedzi: 0

                                Czytaj także