Łotwa prze dwa tygodnie sprzeciwiała się kompromisowi, w ramach którego z unijnej listy mieli zostać wykreśleni rosyjsko-uzbecki oligarcha Aliszer Usmanow oraz rosyjski biznesmen Michaił Fridman.
Ryga popierała przedłużenie sankcji indywidualnych o 36 miesięcy, ale nie zgadzała się, by ceną za porozumienie było usunięcie obu nazwisk z listy. Ostatecznie we wtorek (22 września) zdecydowała się na konstruktywne wstrzymanie od głosu.
Łotwa ustąpiła ws. Usmanowa. Premier ostrzega przed "normalizowaniem Rosji"
– To normalizuje Rosję – powiedział premier Łotwy Andris Kulbergs, krytykując praktykę wybierania kolejnych osób do wykreślenia z sankcyjnej listy.
Zaznaczył, że Ryga wraz z Ukrainą uznała, iż w obecnej sytuacji lepiej zaakceptować kompromis, pod warunkiem że nie stanie się on precedensem przy kolejnych decyzjach UE.
Usmanow został objęty unijnymi sankcjami w 2022 r. UE wskazywała wówczas na jego bliskie relacje z prezydentem Rosji Władimirem Putinem oraz działalność w kluczowych sektorach rosyjskiej gospodarki.
73-letni biznesmen, którego majątek szacowany jest na 16,6 mld dolarów, odrzucał te zarzuty i zaskarżył sankcje.
UE zdjęła sankcje z dwóch rosyjskich oligarchów. Francja osiągnęła cel
Usunięcie Usmanowa z listy było związane z zabiegami Francji o uwolnienie swoich obywateli przetrzymywanych w Azerbejdżanie. W środę (23 września) prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew ułaskawił m.in. Francuza Martina Ryana, skazanego za szpiegostwo.
Agencja Reutera, powołując się na unijne źródła dyplomatyczne, podała, że zwolnienie obywatela Francji było elementem szerszego porozumienia Baku z Paryżem.
Jednocześnie władze Łotwy zapowiedziały, że mimo decyzji podjętej na poziomie UE zastosują wobec Usmanowa i Fridmana sankcje na szczeblu krajowym.
Czytaj też:
Polacy kupują węgiel na zimę z Kazachstanu. Przypływa do nas z Rosji
