Jak informuje "Gazeta Wyborcza", w pierwszym półroczu 2026 r. do Polski sprowadzono 3,06 mln ton węgla energetycznego, o 168 proc. więcej niż w analogicznym okresie 2025 r. Największymi dostawcami były Kazachstan – 1,9 mln ton – oraz Kolumbia – 1 mln ton.
"Jak ten węgiel trafia do Polski? Kazachstan korzysta z rosyjskiej infrastruktury kolejowej. Urobek np. z zagłębia karagandyjskiego trafia do węglarek, a stamtąd koleją przez całą Rosję aż do portu Ust-Ługa nad Bałtykiem albo do Noworosyjska nad Morzem Czarnym, a stamtąd już prosto do Unii Europejskiej. Do Gdańska przypływają statki z kazachskim węglem odprawianym w rosyjskim porcie Ust-Ługa" – czytamy w artykule.
Sankcje UE? Węgiel z Kazachstanu ma wyjątek w rosyjskich portach
Jak to możliwe? "Unia Europejska zgodziła się na wyjątek w sankcjach, umożliwiając Kazachstanowi eksport węgla przez rosyjskie porty. Decyzja ta ma na celu wsparcie handlu z Kazachstanem, który jest jednym z głównych dostawców węgla do UE" – wyjaśnia gazeta.
Według danych przedstawionych w publikacji w składach opału w różnych częściach kraju węgiel z Kazachstanu kosztuje obecnie około 2,1 tys. zł za tonę w przypadku orzecha luzem, a pakowany – około 2,5 tys. zł.
Sprzedawcy wskazują, że ceny rosną m.in. z powodu wysokich kosztów transportu. W niektórych regionach dostępny jest również tańszy węgiel krajowy.
42 mln ton z polskich kopalni to za mało
"GW" zwraca uwagę, że krajowe kopalnie nie są w stanie zaspokoić całego zapotrzebowania gospodarstw domowych. Polska zużywa rocznie około 8-10 mln ton węgla więcej, niż wynosi krajowa produkcja. Według danych przytoczonych przez dziennik polskie kopalnie wydobyły w ubiegłym roku nieco ponad 42 mln ton.
Minister aktywów państwowych Wojciech Balczun powiedział we wtorek (23 września), że analizy nie wskazują obecnie na ryzyko niedoboru węgla, z którego w sezonie zimowym korzysta 2,8 mln Polaków.
Czytaj też:
Bogdanka notuje spadek zysku o 98 proc. "Kopalnia szoruje po dnie"
