• Rafał A. ZiemkiewiczAutor:Rafał A. Ziemkiewicz

Gra poza planszą

Dodano: 
Uroczystość "ślubowania" sędziów TK w Sejmie
Uroczystość "ślubowania" sędziów TK w Sejmie Źródło: PAP / Radek Pietruszka
Cała polityczna gra wokół Trybunału Konstytucyjnego odbywa się poza jakąkolwiek planszą. Opuściliśmy ją już dawno. „Samoślubowanie” czterech sędziów jest tego kolejnym przejawem.

Polska ma kolejne polityczne kuriozum, godne umieszczenia w sławnej „Księdze rekordów Guinnessa”. Tym razem jest to decyzja o „samoślubowaniu”, podjęta przez czterech spośród sześciu sędziów wybranych przez sejmową większość „hurtem” do Trybunału Konstytucyjnego – po ponad dwóch latach, w których trakcie ta sama większość trzymała się zasady, że TK nie istnieje, nie publikowała jego wyroków, nie wysyłała do niego żadnych spraw, nie wybierała w przewidzianych prawem terminach kolejnych sędziów w miejsce kończących kadencje i nawet demonstracyjnie odmówiła uwzględnienia wydatków Trybunału w projekcie budżetu państwa. Po tym, jak z owej szóstki prezydent zaprosił do złożenia ślubowania tylko dwie osoby, argumentując, że tylko tych dwoje wybrano w przepisowym terminie i tylko co do ich statusu nie ma wątpliwości, pozostali ogłosili, że w takim razie złożą ślubowanie nie, jak głosi konstytucja, przed prezydentem, ale w Sejmie, na jakiejś prywatnej uroczystości, na którą zaprosili Karola Nawrockiego listownie.

Na ten moment trudno powiedzieć, kto jest faktycznym pomysłodawcą tego zagrania, sami sędziowie, jak twierdzą media, Donald Tusk, a może Włodzimierz Czarzasty? Stąd nie ma pewności, czym właściwie ma być owo przedziwne samoślubowanie – częścią jakiegoś politycznego planu, „symbolicznym sprzeciwem” wobec decyzji prezydenta, a może tylko PR-owską przykrywką, mającą odwrócić uwagę od afery pedofilskiej, cięć w służbie zdrowia, inflacji, cen benzyny i innych problemów rządu? Cokolwiek da się powiedzieć dopiero po dalszych działaniach wspomnianej czwórki. Czy będą próbowali wejść do siedziby TK, żądać przydziału do spraw i wypłaty pensji? Czy Tusk podejmie próbę wprowadzenia ich tam siłą za pomocą policji lub firm ochroniarskich? A jeśli, czy będzie to wstęp do jakichś dalszych działań czy skończy się na awanturze, jak w wypadku prucia szaf pancernych w KRS czy wdarcia się do Pałacu Prezydenckiego po Wąsika i Kamińskiego?

Kto ma rację?

Jeśli brać pod uwagę argumenty merytoryczne, więcej ich ma prezydent. Zgodnie z prawem kolejni sędziowie powinni być wybierani pod koniec kadencji swych poprzedników, każdy osobną uchwałą. Ten konstytucyjny mechanizm miał zmniejszyć prawdopodobieństwo przejęcia kontroli nad Trybunałem przez jedną opcję polityczną i wybór „zaległych” sędziów hurtem, w dodatku bez jakiejkolwiek zmiany prawnej, która dawałaby choćby najsłabszy pozór uzasadnienia gwałtownej zmiany stanowiska rządzących polityków co do samego istnienia TK, jest oczywistym złamaniem reguł i próbą przechwycenia politycznej kontroli nad sądem konstytucyjnym. Tym bardziej że towarzyszyła mu zapowiedź wydłużenia kadencji nowo wybranych, poprzez liczenie ich od momentu wyboru.

Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy.
Księgarnia Do RzeczyKsiążki Rafała A. Ziemkiewicza
można kupić w Księgarni Do RzeczyZapraszamy
Czytaj także