Łódzki adwokat Paweł Kozanecki, skazany prawomocnie na 1,5 roku więzienia za śmiertelny wypadek, nie stawił się do odbycia kary. W czwartek policja opublikowała na swoich stronach wydany przez Sąd Okręgowy w Olsztynie list gończy. Wiadomo, że funkcjonariusze otrzymali polecenie doprowadzenia mężczyzny do zakładu karnego, jednak nie zastali go pod żadnym z adresów. Adwokat pozostaje nieuchwytny.
Pełnomocnik adwokata od trumny na kółkach wydał oświadczenie
W tym czasie Radio Łódź opublikowało oświadczenie jego pełnomocnika. Mec. Kosma Bogdanowicz podkreślił w nim, że Kozanecki "pozostaje żywo zainteresowany przebiegiem" postępowania oraz jest w kontakcie z sądem. Adwokat zapewnił, że jego klient chce poddać się karze, jednak dopiero wtedy, gdy rozpatrzony zostanie jego wniosek o odbywanie jej w systemie dozoru elektronicznego.
"Do Sądu właściwego miejscowo i rzeczowo złożony został kompletny wniosek inicjujący postępowanie w przedmiocie zezwolenia na odbycie kary w SDE. Wpłynął on na krótko po uprawomocnieniu się wyroku Sądu pierwszej instancji i był szeroko umotywowany. Z przyczyn obronie do dziś nieznanych, dojście do konkluzji związanej z ewentualnym brakiem zasadności jego rozpoznawania przez Sąd Okręgowy w Łodzi, zajęło temu Sądowi dwa tygodnie – tj. połowę terminu" – oświadczył mec. Bogdanowicz.
Adwokat stwierdził ponadto, że wokół sprawy jego klienta narosło wiele mitów. Według niego, dochodzi to eskalowania negatywnych emocji. Swoim oświadczeniem, jak stwierdził, chce doprowadzić do wywołania pogłębionej dyskusji w przedmiocie przebiegu postępowań wykonawczych. "W chwili obecnej nie rozstrzygnięto nawet wniosku poprzedniego Sędziego referenta o wyłączenie go od orzekania w sprawie, a co za tym idzie – nie wyznaczono posiedzenia w przedmiocie zezwolenia na odbycie kary w SDE. Zatem na półtora miesiąca od skierowania do Sądu wniosku o udzielenie skazanemu zezwolenia na odbycie kary w SDE, sprawa w zasadzie utknęła w martwym punkcie" – wskazał.
Kazenecki w niebezpieczeństwie? "Dostaje groźby"
W oświadczeniu Kosmy Bogdanowicza czytamy również, iż w sprawie tej wciąż nie są podejmowane żadne czynności merytoryczne, co – jak stwierdził – jedynie ożywia emocje opinii publicznej wobec rosnącej fali nienawiści społecznej eskalowanej wokół Pawła Kozaneckiego. "Zrozumiałym jest bowiem, iż dla przeciętnego odbiorcy sytuacja ta jest niewytłumaczalna" – przyznał.
Adwokat ocenił ponadto, iż przewlekłość rozstrzygnięcia wniosku może być dla Kozaneckiego niebezpieczna. Powód? Zarówno skazany, jak i jego bliscy mają bowiem otrzymywać zniewagi, groźby oraz życzenia śmierci, bo ten – jak podkreślił mecenas- chce skorzystać z "prawem przewidzianych instytucji", czyli z systemu dozoru elektronicznego.
Kończąc Bogdanowicz stwierdził, że adwokat od "trumny na kółkach" "wbrew obiegowej opinii – bardzo żałuje" spowodowania wypadku, w którym śmierć poniosły dwie osoby.
Czytaj też:
"To publiczny lincz". Żona broni adwokata od trumny na kółkachCzytaj też:
Adwokat od "trumny na kółkach" nie stawił się do odbycia kary
