W niedzielę odbyło się referendum dotyczące odwołania prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego i Rady Miasta. Według sondażu exit poll przygotowanego dla Polsat News przez Ogólnopolską Grupę Badawczą referendum będzie ważne. Prezydent został odwołany.
Z nieoficjalnych ustaleń LoveKraków.pl wynika, że frekwencja w niedzielnym referendum w sprawie odwołania władz Krakowa, po podliczeniu wszystkich komisji, wyniosła 29,71 procent. "Oznacza to odwołanie ze stanowiska prezydenta Aleksandra Miszalskiego z Koalicji Obywatelskiej, ale przy tej frekwencji w urzędzie pozostaje Rada Miasta Krakowa – do jej odwołania zabrakło kilku tysięcy głosów" – czytamy. Większość w Radzie mają KO i Nowa Lewica.
- KO – 24 mandaty
- PiS – 12 mandatów
- Kraków dla Mieszkańców (Łukasz Gibała) – 7 mandatów
Ostateczny protokół z głosowania ma zostać podpisany w poniedziałek rano. Do czasu wyznaczenia przez premiera komisarza, Krakowem ma zarządzać sekretarz miasta Antoni Fryczek. To on będzie odpowiadał za bieżące funkcjonowanie urzędu i realizację najważniejszych zadań samorządu w okresie przejściowym.
Krótka kariera Miszalskiego
Podczas kwietniowych wyborów samorządowych Aleksander Miszalski zdobył 51,04 proc. głosów Krakowian, a jego rywal Łukasz Gibała otrzymał 48,96 proc. głosów. "Kraków, dziękuję" – napisał wspierany przez KO kandydat, gdy stało się jasne, że udało mu się zdobyć większość głosów. Miszalski zastąpił na stanowisku włodarza miasta rządzącego od 22 lat Jacka Majchrowskiego.
Walka o urząd prezydenta Krakowa była niezwykle zażarta. Ważny bój toczył się o głosy tych, którzy w pierwszej turze wsparli kandydata PiS. Na ostatniej prostej do głosowania na Gibałę zniechęcała Małgorzata Wassermann, choć krakowski PiS sugerował, aby zagłosować właśnie na niego.
Czytaj też:
Krakowianie przeciwko Miszalskiemu. Oto, kto najchętniej poszedł do urn
