Sprawa dotyczy podpisanego w środę (27 maja) w Londynie przez premierów Donalda Tuska i Keira Starmera traktatu o współpracy w zakresie bezpieczeństwa i obronności. Prezydent Karol Nawrocki zarzucił rządowi brak konsultacji z Pałacem Prezydenckim przed zawarciem porozumienia.
– Dobrze byłoby przed podpisywaniem zobowiązań w imieniu narodu polskiego informować Kancelarię Prezydenta i prezydenta – stwierdził Nawrocki. Jak dodał, informacje na ten temat pozyskiwał wyłącznie "z opinii publicznej", ale "dzięki wielkiej uprzejmości i profesjonalizmowi jednego z wiceministrów już wczoraj" otrzymał informacje dotyczące dokumentu.
Polsko-brytyjski traktat przewiduje m.in. współpracę w zakresie obrony powietrznej, cyberbezpieczeństwa, zwalczania zagrożeń hybrydowych oraz organizacji wspólnych ćwiczeń wojskowych.
Spór o traktat z Wielką Brytanią. Kwaśniewski o prezydencie: To jest przestępstwo
Aleksander Kwaśniewski ocenił w czwartek (28 maja) na antenie radiowej Trójki, że brak komunikacji w kwestiach bezpieczeństwa państwa "to więcej niż błąd, to być może nawet przestępstwo". – Tego nie wolno robić – powiedział, dodając, że nie rozumie postawy Nawrockiego.
Zdaniem byłego prezydenta, w obecnej sytuacji geopolitycznej współpraca z Wielką Brytanią ma strategiczne znaczenie dla bezpieczeństwa Polski i NATO. Ocenił również, że konflikty kompetencyjne między rządem a prezydentem osłabiają wiarygodność państwa wobec sojuszników.
Nawrocki patronem prawicowej koalicji po wyborach?
Według Kwaśniewskiego, Nawrocki chce zobaczyć "osobisty upadek Donalda Tuska" i dąży już do wyborów w 2027 r., dlatego na każdym kroku podważa działania rządu. Jak dodał, jeśli władzę przejmie koalicja trzech ugrupowań prawicowych, to Nawrocki "będzie tworzył system prezydencki bez jakichkolwiek istotniejszych zmian w konstytucji".
Były prezydent liczy, że Nawrocki jednak zdecyduje się ratyfikować traktat. Kwaśniewski przypomniał, że Polska ma już podobną umowę z Francją, a wkrótce ma zawrzeć porozumienie z Niemcami.
Czytaj też:
Burza po podpisaniu traktatu z Londynem. Kosiniak-Kamysz: Szlag trafia człowieka
