Adrian Klarenbach przez osiem lat rządów Prawa i Sprawiedliwości pracował w TVP Info. Był tam jednym z gospodarzy flagowych programów publicystycznych, takich jak "Minęła 20", "Forum", "Minęła 8" czy "Woronicza 17". Dziennikarz zniknął z anteny, jak większość dziennikarzy TVP Info, po przejęciu mediów publicznych przez nową władzę.
Część dawnej ekipy TVP znalazła zatrudnienie w mediach kierowanych przez Tomasza Sakiewicza. Współpracę z TV Republika nawiązali m.in. Michał Rachoń, Danuta Holecka i Miłosz Kłeczek. Klarenbach dołączył do nich 18 marca 2024 roku.
Akt oskarżenia przeciwko Adrianowi Klarenbachowi
W czerwcu 2025 roku gospodarz "Po 10" nie pojawił się w jednym z wydań programu. Jak wyjaśnił następnego dnia, został wezwany do prokuratury w celu złożenia wyjaśnień. Usłyszał tam zarzuty dotyczące sprawy Collegium Humanum. Kilka dni temu, wrocławska "Gazeta Wyborcza" podała, że Adrian Klarenbach i jego żona Lucyna Klein-Klarenbach są wśród 29 osób objętych pierwszym aktem oskarżenia dotyczącym Collegium Humanum.
Według ustaleń gazety, prokuratura oskarża dziennikarza TV Republika o trzy przestępstwa: namawianie rektora Collegium Humanum Pawła Cz. do wystawienia fikcyjnego dyplomu ukończenia studiów podyplomowych MBA dla swojej żony i do wystawienia takiego dyplomu ukończenia studiów licencjackich dla znajomego, a także pomoc Cz. w wystawieniu fikcyjnego dyplomu MBA dla siebie samego..
Dziennikarz zostaje w TV Republika. Sakiewicz: To jest ciąg represji
Adrian Klarenbach wciąż pojawia się na antenie Telewizji Republika i pozostaje gospodarzem pasm: "Po 10:00", "Po 11:00", i "Po 12:00" oraz piątkowej "Agory Klarenbacha".
W odpowiedzi na smsowe pytania dziennikarza Wirtualnych Mediów o przyszłość Klarenbacha w stacji, Tomasz Sakiewicz stanął w obronie swoich pracowników, a działania prokuratury określił jako część nagonki na Republikę. "Jest to ciąg represji, w tej chwili kilkunastu naszych dziennikarzy zostało objętych oskarżeniami prokuratury, próbami zatrzymania, napadami na mieszkania" – podkreślił Tomasz Sakiewicz. Odniósł się również do samego pytania Wirtualnych Mediów, sugerującego, że stacja powinna podjąć jakieś działania wobec dziennikarza. "Zachowanie takich mediów jak Pana świadczy o tym, że akceptujecie i wspieracie brutalne łamanie wolności słowa. Będziemy bronić każdego prześladowanego dziennikarza, tak jak bronimy Leszka Kraskowskiego. A Wam zostanie tylko wstyd i kompletna utrata wiarygodności..." – napisał.
Później prezes TV Republika pojawił się w programie Adriana Klarenbacha. – Jak widzisz, jesteśmy. Ciebie jeszcze nie zamknęli, mnie nie zamknęli, czyli mamy możliwość spotkania się z widzami – stwierdził na początku rozmowy. W dalszej części programu mówił o szerokiej akcji prowadzonej przez Republikę w celu "alarmowania opinii publicznej na świecie, w Europie, w Stanach Zjednoczonych – wszędzie, gdzie istnieje zachodnia cywilizacja – o tym, że w Polsce dziennikarzy się bezpodstawnie zamyka do więzień, stawia w stan oskarżenia, zastrasza, wpada do ich mieszkań".
Rachoń: Łapy precz od Klarenbacha
Adrian Klarenbach przywołał z kolei słowa, które miał usłyszeć od polityka, z którym jechał rano do studia. – On mówi tak: "Słuchaj, teraz jeszcze pogrzeją tobą, pogrzeją twoją rodziną do wakacji. Przyjdą wakacje, a po wakacjach was już nie będzie". Mówię: "Tak, a to ciekawe" – relacjonował.
– Oni mają taki plan, żeby wyłączyć Republikę: zablokować nam sygnał, pozamykać dziennikarzy – zgodził się Sakiewicz.
Głos w sprawie zabrał na platformie X również Michał Rachoń.
Dostajemy pytania o to jak @RepublikaTV zareaguje na zarzuty jakie Tusk stawia @AKlarenbach. Odpowiadamy: ataki na naszych dziennikarzy prędzej czy później zaprowadzą kryptodyktaturę i jej ludzi na śmietnik historii. Kto wie czy droga na ten śmietnik nie prowadzi przez salę sądową. O tym kto występuje na naszej antenie decydują Widzowie. Setki tysięcy donatorów, którzy finansują działalność stacji. A oni codziennie pilotami pokazują jasno: tuskowa kryptodyktaturo – łapy z precz od Adriana Klarenbacha" – napisał.
Czytaj też:
Przeprasza po ataku na Stanowskiego. "Puściły mi nerwy"Czytaj też:
Burza po oświadczeniu Stanowskiego. "Agresja pomieszana z głupotą"
