W marcu Ewa Zajączkowska-Hernik poinformowała, że podjęła decyzję o zmianie frakcji w Parlamencie Europejskim. Europoseł opuściła szeregi Europy Suwerennych Narodów i dołączyła do grupy Patrioci dla Europy. Konsekwencją tej decyzji było "samowykluczenie" z Nowej Nadziei. Tak przynajmniej sytuację przedstawił rzecznik tej partii Wojciech Machulski.
Sama zainteresowana widzi tę sprawę zupełnie inaczej. Jak tłumaczyła w rozmowie z Kanałem Zero, rozstanie z formacją Sławomira Mentzena było wynikiem dłuższego procesu, który nabrał siły po ubiegłorocznych wyborach prezydenckich. – Narracja o tym, że dokonałam "samowykreślenia"... Wiem, że ona jest wygodna, ale nieprawdziwa – powiedziała. – Doprecyzujmy, ja zostałam wykreślona z listy członków partii Nowa Nadzieja – podkreśliła.
Zajączkowska-Hernik założyła stowarzyszenie
3 czerwca Zajączkowska-Hernik zarejestrowała stowarzyszenie o nazwie Ruch Biało-Czerwoni. "Chcę wspólnie z Wami stworzyć środowisko ludzi, którym zależy na Polsce i na konkretnym działaniu dla dobra Rodaków. Wielu Polaków czuje się dziś pozostawionych samym sobie – zwłaszcza ci, którzy w trudnych sprawach są zdani na decyzje urzędów, instytucji i państwa. Chcemy pomagać takim osobom, nagłaśniać ich problemy, wspierać ich w kontaktach z instytucjami oraz działać na rzecz sprawiedliwych i rozsądnych rozwiązań. Ruch Biało-Czerwoni ma być miejscem dla ludzi o różnych poglądach, których łączy jedno: troska o dobro Polski i jej obywateli" – zapowiedziała eurodeputowana w mediach społecznościowych.
Kwestia powołania organizacji wzbudza w Konfederacji niejednoznaczne reakcje. Inicjatywa została chłodno przyjęta przez członków Nowej Nadziei, którzy uznają stowarzyszenie Zajączkowskiej-Hernik za niepożądaną konkurencję. Inne podejście prezentują politycy związani z Ruchem Narodowym. Część z nich uważa, że działalność w stowarzyszeniu może stanowić dobre miejsce służby dla kraju. Poseł Konfederacji i wiceprezes RN Krzysztof Tuduj przewiduje nawet powstanie kolejnych stowarzyszeń w przyszłości. Natomiast skarbnik Ruchu Narodowego Marek Szewczyk już dołączył do Ruchu Biało-Czerwoni.
"Okazało się, że zostałam usunięta"
Działaczka Nowej Nadziei Dorota Spalony poinformowała w pierwszej połowie czerwca, że została wyrzucona z szeregów Nowej Nadziei. "Dzisiaj po południu, kiedy karmiłam mojego synka, jak zwykle chciałam zajrzeć na lokalne czaty członków Nowej Nadziei. Okazało się, że zostałam z nich usunięta. Chwilę później straciłam dostęp do służbowego maila oraz konta w systemie. Próbowałam bezskutecznie skontaktować się z prezesem okręgu, Maciejem Antczakiem. Nie odebrał. Telefonów nie odebrało również kilka osób ze szczebla centralnego. Odebrał natomiast Bartosz Bocheńczak. Od niego dowiedziałam się, że według interpretacji statutu sama wykluczyłam się z partii, ponieważ przystąpiłam do stowarzyszenia Ewy Zajączkowskiej-Hernik" – przekazała za pośrednictwem Facebooka.
"Usłyszałam, że w Nowej Nadziei uznano, iż stowarzyszenie Ewy ma cele sprzeczne z ideami partii. Na tym rozmowa praktycznie się zakończyła, ponieważ w połowie mojego zdania połączenie zostało rozłączone" – dodała.
Czytaj też:
"Wstyd i żenada". Zajączkowska-Hernik skomentowała decyzję posłówCzytaj też:
Polacy nie wierzą Kaczyńskiemu w tej sprawie. Nowy sondaż
