Zandberg kpi z Tuska. "Jaka szkoda, że facet nie jest premierem!"

Zandberg kpi z Tuska. "Jaka szkoda, że facet nie jest premierem!"

Dodano: 
Adrian Zandberg i Donald Tusk
Adrian Zandberg i Donald Tusk Źródło: PAP
Donald Tusk powiedział w środę, że bardzo by chciał, żeby szpitale były zupełnie wolne od tych partyjnych aktywistów. Słowa premiera wykpił Adrian Zandberg z Partii Razem.

Premier Donald Tusk podczas konferencji prasowej w środę powiedział: "Ja bym najchętniej wszystkich partyjnych, czy to jest Koalicja Obywatelska, czy to jest PiS, Konfederacja, Lewica, PSL, bez żadnego znaczenia, ja bym bardzo chciał, żeby szpitale były zupełnie wolne od tych partyjnych aktywistów".

– Kłopot polega na tym, że tak jak patrzę na taki Szpital Południowy czy szpitale, które są spółkami w dyspozycji samorządów, mamy tam zarządy spółek, zarządy samych szpitali, prezesów, wiceprezesów, rady nadzorcze, dyrektorów, czasami mam wrażenie, że więcej jest tego typu ludzi, niż tych, którzy są na dyżurze – ocenił.

Zandberg kpi z Tuska. "Jaka szkoda, że facet nie jest premierem!"

Słowa Donald Tuska wykpił Adrian Zandberg z Partii Razem.

"Jaka szkoda, że facet nie jest premierem! Jakby tylko został premierem, na pewno by to zmienił" – stwierdził we wpisie na platformie X.

Adrian Zandberg ocenił, że "ta licytacja Tuska i Czarzastego, który bardziej uchyli się od odpowiedzialności za ten syf, jest wręcz zabawna". "I tylko hordy aparatczyków z PO i Nowej Lewicy nie wiadomo skąd się wzięły" – skwitował.

Wstrząsający wywiad doktora Emila Jędrzejowskiego

Doktor Emil Jędrzejewski udzielił we wtorek wywiadu Kanałowi Zero. Lekarz stwierdził m.in., że na SOR Szpitala Południowego w Warszawie procedury medyczne były wykonywane w sposób wadliwy, a w wyniku błędów lekarskich dochodziło do powikłań, które w niektórych przypadkach kończyły się śmiercią pacjentów. Lekarza uważa, że w szpitalu miało dochodzić do fałszowania dokumentacji medycznej.

Doktor Emil Jędrzejewski był w środę przesłuchiwany w warszawskiej prokuraturze okręgowej po informacjach, które we wtorek wieczorem przedstawił w wywiadzie w Kanale Zero.

Prokurator Piotr Antoni Skiba przekazał po przesłuchaniu, iż "świadek zakomunikował, że nie chce zeznawać bez udziału pełnomocnika".

Dawid Kacprzyk wydał oświadczenie

W środę oświadczenie w sprawie wydał Dawid Kacprzyk, którego treść przekazał jego adwokat, Jacek Dubois.

"Wskazane wyżej publiczne zarzuty kierowane pod moim adresem są nieprawdziwe, bezpodstawne i noszą cechy zniesławienia. W związku z tym informuję, że podjąłem już działania prawne, a sprawa zostanie skierowana na drogę właściwego postępowania sądowego" – stwierdził.

Dawid Kacprzyk w trakcie specjalizacji zarobił w ubiegłym roku 1,6 mln zł. Był radnym KO warszawskiej dzielnicy Ursus. Na prowadzonym przez niego oddziale politycy Koalicji Obywatelskiej mieli być przyjmowani bez kolejki. W szpitalu miał istnieć "salonik VIP" dla polityków KO. Dawid Kacprzyk to były już koordynator SOR w Szpitalu Południowym w Warszawie i były radny KO warszawskiej dzielnicy Ursus.

Czytaj też:
"To może pogrążyć rząd". Zajączkowska-Hernik: Tusk to wie
Czytaj też:
"Ależ oni się boją". Czarnek: Cała machina ruszyła przeciwko sygnaliście

Źródło: DoRzeczy.pl / x.com
Czytaj także