Żukowska wbija szpilę w Tuska. "To będzie zadanie sądu"

Żukowska wbija szpilę w Tuska. "To będzie zadanie sądu"

Dodano: 
Anna Maria Żukowska nie zgodziła się z premierem Donaldem Tuskiem
Anna Maria Żukowska nie zgodziła się z premierem Donaldem Tuskiem Źródło: PAP
Donald Tusk ocenił, że "wiarygodność pana Emila Jędrzejewskiego (...) wydaje się być wątpliwa". Na wpis szefa rządu zareagowała Anna Maria Żukowska, która stwierdziła, że "premier kraju chyba nie powinien publicznie oceniać wiarygodności świadka".

Doktor Emil Jędrzejewski udzielił we wtorek wywiadu Kanałowi Zero. Lekarz stwierdził m.in., że na SOR Szpitala Południowego w Warszawie procedury medyczne były wykonywane w sposób wadliwy, a w wyniku błędów lekarskich dochodziło do powikłań, które w niektórych przypadkach kończyły się śmiercią pacjentów. Lekarza uważa, że w szpitalu miało dochodzić do fałszowania dokumentacji medycznej.

Lekarz był w środę przesłuchiwany w warszawskiej prokuraturze okręgowej po informacjach, które we wtorek wieczorem przedstawił w wywiadzie w Kanale Zero.

Prokurator Piotr Antoni Skiba przekazał po przesłuchaniu, iż "świadek zakomunikował, że nie chce zeznawać bez udziału pełnomocnika".

Tusk podważa wiarygodność Jędrzejewskiego

Premier Donald Tusk ocenił we wpisie na platformie X, że "wiarygodność pana Emila Jędrzejewskiego i jego sensacyjnych wypowiedzi po próbie przesłuchania go przez prokuraturę wydaje się być wątpliwa". "Ze względu na wagę zarzutów instytucje do tego powołane sprawdzać będą wszystko do najdrobniejszego szczegółu. Odpowiedzialni za ewentualne nadużycia, zaniedbania lub pomówienia nie pozostaną bezkarni" – dodał.

Żukowska wbija szpilę w premiera

Na wpis szefa rządu zareagowała Anna Maria Żukowska, przewodnicząca klubu parlamentarnego Lewicy.

"Premier kraju chyba nie powinien publicznie oceniać wiarygodności świadka. To będzie zadanie sądu" – napisała na platformie X.

Dawid Kacprzyk wydał oświadczenie

W środę oświadczenie w sprawie wydał Dawid Kacprzyk, którego treść przekazał jego adwokat, Jacek Dubois.

"Wskazane wyżej publiczne zarzuty kierowane pod moim adresem są nieprawdziwe, bezpodstawne i noszą cechy zniesławienia. W związku z tym informuję, że podjąłem już działania prawne, a sprawa zostanie skierowana na drogę właściwego postępowania sądowego" – stwierdził.

Dawid Kacprzyk w trakcie specjalizacji zarobił w ubiegłym roku 1,6 mln zł. Był radnym KO warszawskiej dzielnicy Ursus. Na prowadzonym przez niego oddziale politycy Koalicji Obywatelskiej mieli być przyjmowani bez kolejki. W szpitalu miał istnieć "salonik VIP" dla polityków KO. Dawid Kacprzyk to były już koordynator SOR w Szpitalu Południowym w Warszawie i były radny KO warszawskiej dzielnicy Ursus.

Czytaj też:
Tusk pisze o wiarygodności Jędrzejewskiego. "Zanim jeszcze świadek zeznał"
Czytaj też:
Kierwiński odcina się od Kacprzyka. "Nie była to bliska znajomość"

Źródło: DoRzeczy.pl / x.com
Czytaj także