KrajWałęsa o Adamowiczu: Gdyby mnie posłuchał, to może dziś żegnałbym mojego syna…

Wałęsa o Adamowiczu: Gdyby mnie posłuchał, to może dziś żegnałbym mojego syna…

Lech Wałęsa
Lech Wałęsa / Źródło: PAP / Adam Warżawa
Dodano
Długo nie wytrzymał. Lech Wałęsa obarcza winą za zabójstwo prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza prezesa Prawa i Sprawiedliwości. Co dziś powiedziałby samemu Adamowiczowi? Że gdyby go posłuchał, jego losy może potoczyłyby się zupełnie inaczej.

Zapytany dlaczego prezydent Gdańska zginął, były prezydent stwierdził: "dlatego, że mamy u władzy Kaczyńskiego. Zachowuje się jak łotr. On swoimi działaniami podzielił naród i pośrednio spowodował to nieszczęście". Kiedy dziennikarka Kamila Biedrzycka zwróciła Wałęsie uwagę, iż nie tylko prezes PiS posługiwał się agresywnym językiem, ten stwierdził, że działania "drugiej strony" były tylko odzewem, Jako przykład podał to, co "próbowano zrobić z nim". – Większego łotrostwa nie trzeba – odparł.

Zdaniem Lecha Wałęsy, w przypadku zabójstwa prezydenta Gdańska mieliśmy do czynienia z mordem politycznym. – Nie bezpośrednio, ale jest. Stworzono klimat, który takie coś spowodował. (…) dojdzie do wojny domowej, jeśli ci ludzie nie zawrócą z takiej drogi – przekonywał. Były prezydent mówił, że są osoby w naszym życiu publicznym, które powinny przejść porządne badania medyczne. Wskazał tu Jarosława Kaczyńskiego, ojca Tadeusza Rydzyka i Antoniego Macierewicza,

Na pytanie, co dziś powiedziałby zamordowanemu prezydentowi Adamowiczowi, Lech Wałęsa odparł:

Były prezydent na pytanie, co by powiedział dziś tragicznie zmarłemu prezydentowi Gdańska, powiedział: "Gdybyś mnie posłuchał, to losy może potoczyłyby się zupełnie inaczej…". Jak jednak dodał, gdyby jednak go posłuchał, być może dziś żegnałby swojego syna.

Czytaj także:
Mocne słowa Ziemkiewicza: Nie liczmy, że jakakolwiek przyzwoitość ich powstrzyma

/ Źródło: wpolityce.pl
/ api

Czytaj także

Czytaj także