Traktat złamanych zobowiązań

Traktat złamanych zobowiązań

Dodano: 
Flaga Litwy
Flaga Litwy Źródło:Flickr / PRO Mr.TinDC/ CC BY 2.0
Bogusław Rogalski | Mija 30. rocznica zawarcia Traktatu o przyjaznych stosunkach i dobrosąsiedzkiej współpracy między Polską a Litwą. Smutna to jednak rocznica. A wszystko z powodu niewypełniania, a wręcz jednostronnego łamania przez Litwę traktatu. Są to praktyki urągające wszelkim standardom europejskim, sprzeczne z podpisanymi przez Litwę umowami międzynarodowymi. Przeciąganie liny z Polską trwa od lat, a w cieniu tej gry łamane są prawa polskiej mniejszości.

Nowe otwarcie w stosunkach polsko-litewskich nastąpiło po odzyskaniu przez oba państwa suwerenności. Wzajemne popieranie na arenie międzynarodowej, wspólne aspiracje do członkostwa w NATO i Unii Europejskiej miały stworzyć dobre warunki do dalszej współpracy. Problemem pozostawała jednak kwestia niezbyt przychylnego traktowania mniejszości polskiej na Litwie. Ale to miało się zmienić – jak zapewniali politycy litewscy – po podpisaniu traktatu, który miał rozwiać wszelkie wątpliwości i uregulować status mniejszości narodowych po obu stronach granicy. W takiej to, prawie że sielankowej atmosferze prezydenci Lech Wałęsa i Algirdas Brazauskas podpisali w 1994 r. w Wilnie traktat zwany powszechnie dobrosąsiedzkim. Niestety, traktat pozostał martwy w części dotyczącej polskiej mniejszości na Litwie.

Przed analizą jego zapisów warto przypomnieć kilka faktów. Polacy na Litwie mieszkają od prawie 700 lat i są mniejszością autochtoniczną. W wyniku powojennej zmiany granic, tzw. zdrady jałtańskiej, regiony etnicznie polskie znalazły się poza Macierzą.

Artykuł został opublikowany w 17-18/2024 wydaniu tygodnika Do Rzeczy.

Czytaj także