– Sąd Najwyższy uznał, że zarządzenie, jakie zostało wydane przez ministra sprawiedliwości, nie ma uzasadnionych podstaw – poinformował przewodniczący składu orzekającego sędzia Marek Siwek. Jak wskazał, zdaniem Sądu Najwyższego zarządzenie to nie spełniło przesłanek przewidzianych w Prawie o ustroju sądów powszechnych.
Siwek zwrócił uwagę, że jeżeli interesy służby wymagają natychmiastowego odsunięcia sędziego od wykonywania obowiązków służbowych, to jest oczywiste, że pojęcie "natychmiastowości" należy łączyć "z tym, że został popełniony czyn, który wymaga natychmiastowej reakcji, która nie może być podjęta w dodatku w żadnym innym trybie".
Sędzia zawrócił uwagę, że "żadne okoliczności, o których minister sprawiedliwości pisze w uzasadnieniu swojej decyzji, nie należą do tej kategorii". Jak dodał, przytoczone przez ministra Żurka sprawy miały miejsce "wiele lat temu" przez co nie może być mowy o "relacji natychmiastowości" między nimi.
Decyzja Żurka ws. Piebiaka. O co chodziło?
W połowie czerwca Waldemar Żurek podjął decyzję o natychmiastowym odsunięciu sędziego Łukasza Piebiaka od czynności służbowych.
"Podjąłem decyzję o natychmiastowym odsunięciu sędziego Łukasza Piebiaka od czynności służbowych z powodu nadzwyczajnego ciężaru zarzutów, o których popełnienie jest on podejrzewany" – napisał wówczas na platformie X.
Sędzia Łukasz Piebiak z warszawskiego sądu rejonowego to były wiceminister sprawiedliwości z czasów, kiedy resortem kierował Zbigniew Ziobro.
W 2019 roku Łukasz Piebiak był wiązany przez media z tzw. aferą hejterską w Ministerstwie Sprawiedliwości. W efekcie tych doniesień Piebiak podał się do dymisji. Oświadczał przy tym, że "informacje dotyczące rzekomej afery hejterskiej są nieprawdziwe i zmanipulowane".
W maju Łukasz Piebiak został wybrany przez Sejm do KRS. Jego kandydaturę wskazał klub parlamentarny PiS.
Czytaj też:
"Bunt prokuratorów". W Kancelarii Tuska wrze Czytaj też:
Dwie decyzje sądów jednego dnia ws. Zbigniewa Ziobry
