Wielichowska o aferze kłodzkiej: To stygmatyzacja mieszkańców Kłodzka

Wielichowska o aferze kłodzkiej: To stygmatyzacja mieszkańców Kłodzka

Dodano: 
Wicemarszałek Sejmu Monika Wielichowska
Wicemarszałek Sejmu Monika Wielichowska Źródło: PAP / Albert Zawada
Stygmatyzuje pan małoletnie ofiary z Kłodzka, stygmatyzuje pan Kłodzko – mówiła Monika Wielichowska do Dariusza Mateckiego.

– Pani niech przeprosi za Kłodzko. Wreszcie! – zwrócił się w Sejmie do Moniki Wielichowskiej z KO poseł PiS Dariusz Matecki. Polityk nawiązał do afery zoofilsko-pedofilskiej z Kłodzka, w której uczestniczyła działaczka KO Monika L. W internecie można było znaleźć wiele materiałów pokazujących, że L. znała się dobrze z obecną wicemarszałek Sejmu.

Monika Wielichowska odpowiedziała na te słowa Mateckiego. – Panie pośle Matecki, jest pan zupełnie niewiarygodny i jednocześnie ostatni do obrony dzieci. Wszyscy w Polsce to wiedzą. Po pierwsze, stygmatyzuje pan dzieci. Stygmatyzuje pan małoletnie ofiary z Kłodzka, stygmatyzuje pan Kłodzko – miasto piękne, z historią i charakterem. I stygmatyzuje pan mieszkańców Kłodzka – przekonuje.

– Jest pan polityczną hieną. Powtórzę raz jeszcze: jest pan polityczną hieną, która dla lajków, dla kliknięć i dla budowy fabryki trolli i botów zrobi absolutnie wszystko. Prowadzi pan kampanię na krzywdzie dzieci. I to Polska widzi, panie pośle – zakończyła.

Wielichowska wściekła na Mateckiego

Wicemarszałek z KO opublikowała też wpis w serwisie X. "DOŚC. Obrzydliwa polityka uprawiana przez Mateckiego i jego partię to czyste zło. O sprawie kłodzkiej, strasznej sprawie powiedziałam tyle, ile wymagają: prawda, fakty i godność małoletnich ofiar" – stwierdza. Monika Wielichowska przez długi czas milczała na temat sprawy. Później wydała oświadczenie, w którym całkowicie odcięła się od Kamili L.

"Sprawcy zostali osądzeni. Prokuratura i sąd nadal pracują. Tak działa państwo prawa i ten proces trzeba uszanować. Naszym obowiązkiem jest chronić ofiary. Chronić ich godność, prywatność, bezpieczeństwo i prawo do tego, by nie przeżywały traumy po raz kolejny, bo ktoś robi z ich cierpienia polityczne narzędzie. Źli ludzie mogą być wszędzie: w sąsiedztwie, różnych środowiskach, instytucjach, zawodach i wspólnotach. Źli ludzie nie mają barw politycznych. Ale Matecki i jego partia nie chcą tego zrozumieć. Wolą hejt, propagandę i żerowanie na ludzkim dramacie. Dzieci trzeba chronić. Sprawców ścigać. A nie wykorzystywać krzywdę ofiar do tylko politycznego spektaklu" – napisała Wielichowska.

Źródło: X / Sejm
Czytaj także