–Nie ma miejsca dla Ukrainy w UE, jeżeli się nie rozliczy z historią, a czy jest miejsca dla Polski, która się nie rozliczyła z historią. Te osiem spalonych przez polską armię, polskie wojsko w II Rzeczpospolitej, w wolnej Polsce, ukraińskich wsi w ramach pacyfikacji, która poprzedziła rzeź wołyńską – mówił Jacek Żakowski.
Gość TVP Info stwierdził, że kilka lat temu była próba upamiętnienia tych wydarzeń, ale Przemysław Czarnek zgłosił sprawę do prokuratury.
– W Jedwabnem był tylko jeden polski prezydent, ale żeby uczcić ukraińskie ofiary, zbrodni popełnionych przez II Rzeczpospolitą, nie było żadnego polskiego wysokiego urzędnika, ani premiera, ani prezydenta. My musimy się najpierw rozliczyć z historią własną, z którą się nie rozliczyliśmy. I z kolonizacją Ukrainy, polonizacją i pacyfikacjami. Potem możemy oczekiwać od Ukrainy – stwierdził dziennikarz.
Kryzys w relacjach polsko-ukraińskich
W ostatnich tygodniach doszło do eskalacji na linii Warszawa-Kijów. Zarzewiem konfliktu była decyzja prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednej z jednostek wojskowych imienia "Bohaterów UPA". W odpowiedzi prezydent Karol Nawrocki odebrał ukraińskiemu przywódcy Order Orła Białego, nadany mu przez jego poprzednika.
Mimo upływu kilku tygodni, spór nie tylko nie wygasł, ale jeszcze przybrał na sile. Ukraińskie władze podjęły decyzję o utworzeniu Narodowego Panteonu, co wzbudziło poważne obawy w Polsce. Ogłoszenie tych zamiarów poprzedziły ostre wypowiedzi najważniejszych ukraińskich polityków, którzy twierdzili, że nikt nie będzie dyktował Kijowowi, kogo może czcić.
Zachowanie ukraińskich władzy wzbudza irytację w Polsce, podsycając jeszcze spór między rządem a opozycją. Jego ostatnim przejawem jest kłótnia o przekazanie Ukrainie rakiet PAC-3 do systemów Patriot.
Czytaj też:
Budanow wykorzystuje antypolskie nastroje. "Buduje własną pozycję" Czytaj też:
Burza po słowach Łukasiewicza na Wołyniu. Sikorski broni dyplomaty
