W programie "Miłosz Kłeczek zaprasza" na antenie Telewizji Republika gościł w czwartek poseł Kamil Wnuk z Polski 2050. W pewnym momencie prowadzący zdenerwował się na swojego gościa i kazał mu opuścić studio. Polityk nie krył zaskoczenia, ale wyszedł z programu, kłócąc się jeszcze po drodze z Miłoszem Kłeczkiem.
– Już tu pana nie chcę. Wyjdzie pan sam? Mam nadzieję, że pan spokojnie wyjdzie – zwrócił się dziennikarz do parlamentarzysty. – Każe mi pan opuścić studio, tak? – upewniał się zdezorientowany Kamil Wnuk. – Tak, każę panu opuścić studio – odparł prowadzący, zapewniając Wnuka, że już nigdy nie dostanie zaproszenia do programu. – Pan ma problemy emocjonalne, powiem panu. Nie potrafi się pan zmierzyć z krytyką – kontynuował Kłeczek.
Polityk wstał, zabrał swoje rzeczy i udał się w kierunku drzwi. – Pan kłamie i oszukuje obywateli polskich – zwrócił się jeszcze do dziennikarza TV Republika. Gdy podnosił teczkę, Kłeczek skomentował: – Już myślałem, że jakiś ładunek pan tu trzymał.
– Do widzenia, towarzyszu – nie odpuszczał dziennikarz. – Proszę tak do mnie nie mówić – zareagował Wnuk, wchodząc w kolejną dyskusję z Kłeczkiem. W końcu prowadzący wstał energicznie z krzesła, podszedł do polityka i ręką wskazał mu drzwi. – Do swidanija! – rzucił na odchodne poseł Polski 2050. – Proszę, jeszcze się po rusku pożegnał – skomentował dziennikarz. – Języka polskiego pan nie zna, to może rosyjski lepiej poznał – usłyszał w odpowiedzi.
Polska 2050 składa skargę do KRRiT
"Miłosz Kłeczek już nawet nie przypomina dziennikarza, a coraz bardziej patostreamera. Manipulacje, chamstwo i obrażanie gości tym razem nie przejdą. Są granice. Miłosz Kłeczek przekroczył je już dawno. Polska 2050 wstrzymuje udział naszych przedstawicieli w jego audycjach i składa skargę do KRRiT" – przekazała w piątkowym oświadczeniu Polska 2050.
Czytaj też:
Zaskakujące sceny w TV Republika. "Niech pan pisze!"
