Jeszcze na początku konfliktu zbrojnego pomiędzy Ukrainą a Rosją na ówczesnym Twitterze jeden z moich znajomych zamieścił znalezione w Internecie zdjęcie, na którym widać było jakieś pomieszczenie sypialne dla ukraińskich żołnierzy. Ci siedzieli lub leżeli na łóżkach. Nad jednym łóżkiem wisiała dziwaczna flaga: czerwono-czarne kolory banderowskie, lecz na samym środku umieszczona była gwiazda Dawida. Później podobne zdjęcia widziałem jeszcze ze dwa razy.
Dla Polaka było to szokujące: symbol żydowski na fladze organizacji kolaborującej zNiemcami w czasie drugiej wojny światowej, znanej z pogromów ukraińskich Żydów. Stopniowo liczba takich paradoksów rosła, włącznie z mającym żydowskie pochodzenie prezydentem Wołodymyrem Zełenskim, który nie tylko tolerował symbolikę banderowską i nazistowską, lecz także sam podpisał decyzję o nadaniu jednej z jednostek nazwy „Bohaterów UPA”. Zresztą wiele ukraińskich jednostek ma podobne nazwy, tyle że sprawy te wcześniej polskie media konsekwentnie starały się przemilczeć. Stąd temat tego tekstu: Czy Żydzi ukraińscy i wpływowe międzynarodowe środowiska żydowskie mogą współpracować z Ukrainą mającą na sztandarach tego typu szokujące symbole i głoszoną ideologię?
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
