Polscy Żydzi: Stawianie zarzutu antysemityzmu wszystkim Polakom, znieważa też nas

Polscy Żydzi: Stawianie zarzutu antysemityzmu wszystkim Polakom, znieważa też nas

Dodano: 292
Michel Schudrich
Michel Schudrich / Źródło: PAP / Marcin Obara
"Pamiętamy, że Polacy stanowią najliczniejszą grupę wśród Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata, co też jest historycznym faktem. Stawianie zarzutu antysemityzmu wszystkim Polakom, również tych Sprawiedliwych znieważa; znieważa też tych wszystkich, którzy chcą dziś w Sprawiedliwych widzieć prawdziwą reprezentację polskiego społeczeństwa. I znieważa też nas, polskich Żydów, którzy jesteśmy tego społeczeństwa częścią" – czytamy w oświadczeniu Związku Gmin Wyznaniowych Żydowskich w RP, które udostępniło RMF FM.

Oświadczenie Związku Gmin Wyznaniowych Żydowskich w RP, to reakcja na słowa ministra spraw zagranicznych Izraela Israela Katza, który powiedział, że „Polacy wyssali antysemityzm z mlekiem matki”.

"Słowa premiera Izraela - Icchaka Shamira, które przytoczył minister spraw zagranicznych Izrael Katz, były niesprawiedliwe już wtedy, gdy zostały wypowiedziane pierwszy raz, w 1989 roku, w czasie gdy stosunki polsko-izraelskie dopiero zaczęto odbudowywać, po długiej nocy komunizmu. Te słowa są jeszcze bardziej przykre dziś, w 30 lat później, gdy po obu stronach uczyniono już tak wiele dla wzajemnego zrozumienia naszych bardzo trudnych, lecz wspólnych dziejów. To, że niektórzy Polacy uczestniczyli (pośrednio lub bezpośrednio) podczas II WŚ w niemiecki mordowaniu Żydów, jest historycznym faktem. Pamiętajmy też, że okupowana Polska nie utworzyła w czasie II WŚ reżimu, który współpracował z III Rzeszą Niemiecką" – napisano w oświadczeniu.

twitter

Pod oświadczeniem podpisała się Monika Krawczyk, przewodnicząca Związku Gmin Wyznaniowych Żydowskich i Michael Schudrich, Naczelny Rabin Polski.

Szczyt Grupy Wyszehradzkiej w Izraelu odwołany

Na szczycie Grupy Wyszehradzkiej w Izraelu Polskę reprezentować miał premier Mateusz Morawiecki. Decyzja ta uległa jednak zmianie po szczycie bliskowschodnim, który w ubiegłym tygodniu miał miejsce w Warszawie. Chodzi o słowa premiera Izraela Benjamina Netanjahu na temat Polaków, które cytowały izraelskie media. Choć strona rządowa zapewnia, że wszystko zostało wyjaśnione, zdecydowano że Polskę podczas szczytu reprezentować będzie nie premier, lecz szef MSZ Jacek Czaputowicz.

Sytuacja uległa zmianie po wczorajszej wypowiedzi p.o. szefa MSZ Izraela, który mówił o kolaboracji Polaków z Niemcami oraz o tym, że "Polacy wyssali antysemityzm z mlekiem matki". W związku z tą wypowiedzią, polskie władze zdecydowały, że Polska nie weźmie udziału w szczycie V4, a ostatecznie spotkanie zostało odwołane.

Źródło: RMF FM
 292
Czytaj także