Kraj"Kijów potrzebuje Warszawy. Nie odwrotnie"

"Kijów potrzebuje Warszawy. Nie odwrotnie"

Petro Poroszenko (prezydent Ukrainy) i Andrzej Duda (prezydent RP)
Petro Poroszenko (prezydent Ukrainy) i Andrzej Duda (prezydent RP) / Źródło: PAP / Jacek Turczyk
Dodano 80
JAK NAS PISZĄ NA WSCHODZIE | "Kolejny prezydent Ukrainy, niezależnie od tego, kto nim będzie, powinien naprawić, zaniedbane wcześniej, relacje z Polską” – pisze na łamach tygodnika „Dzerkało Tyżnia” („Lustro Tygodnia”) historyk Olena Betlij.

Już w tytule autorka artykułu apeluje, aby „rozminować przeszłość”. Rzecz jasna, trudną polsko-ukraińską przeszłość, która szczególnie w ostatnich latach stoi na przeszkodzie współczesnym relacjom pomiędzy państwami i narodami. „Bez Polski Ukraina nie będzie w stanie ani wyjść z rosyjskiej strefy wpływów, ani zapewnić sobie miejsca w Europie Środkowo-Wschodniej” – pisze Olena Betlij. Właśnie dlatego, jej zdaniem, Kijów musi zacząć wsłuchiwać się w głos Warszawy.Betlij przypomina słowa Andrzeja Dudy, który już na początku swojej prezydentury konstatował konieczność prowadzenia dialogu historycznego, opartego na wzajemnym szacunku.

Według autorki artykułu, zlekceważenie tego głosu przez „Bankową” (przy ul. Bankowej w Kijowie znajduje się siedziba prezydenta Ukrainy) było wielkim błędem. Polityka historyczna została oddana w ręce Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej na czele z Wołodymyrem Wjatrowyczem, który nie zamierzał iść na żaden kompromis z Polakami w kwestii wspólnej przeszłości. Betlij słusznie zauważa, że potępienia zbrodni UPA oczekuje nie tylko PiS (jak twierdzi wielu komentatorów znad Dniepru), ale i generalnie cała polska klasa polityczna.

Historyk przypomina, że przecież już w 2013 r. polski Sejm, w którym większość miała wówczas PO, przegłosował uchwałę, nazywającą rzeź wołyńską „czystką o znamionach ludobójstwa”. A to i tak było rozwiązanie kompromisowe wobec Kijowa. Bronisław Komorowski, który optował za tym kompromisem, zamiast wdzięczności doczekał się ze strony ukraińskich parlamentarzystów upokorzenia – jak przypomina swoim czytelnikom Betlij, tuż po przemówieniu polskiego prezydenta Rada Najwyższa przegłosowała pakiet ustaw dekomunizacyjnych, zakładających m.in. gloryfikację OUN i UPA. Według ukraińskiej historyk, już lipiec 2016 r. powinien uzmysłowić jej rodakom, że polskie społeczeństwo jest zgodne w ocenie tego, co wydarzyło się na Wołyniu.

Betlij krytykuje zakaz ekshumacji polskich ofiar, wprowadzony przez UIPN w reakcji na rozbiórkę pomniku UPA w Hruszowicach na Podkarpaciu. Jej zdaniem decyzja Wjatrowycza utrudniła ukraińskim dyplomatom próby łagodzenia konfliktu i faktycznie pozbawiła ich wpływu na relacje dwustronne, od tej pory zdominowane przez radykalne działania w wywołującej skrajne emocje sferze polityki historycznej. Historyk opisuje też sprzeczne działania Ukrainy – z jednej strony, Poroszenko składa kwiaty pod pomnikiem ofiar Wołynia w Warszawie, z drugiej zaś strony kijowska rada miejska nadaje jednej z ulic imię Stepana Bandery.

Betlij przypomina również, że w lipcu 2018 r. nie doszło do wspólnych, polsko-ukraińskich obchodów rocznicy „krwawej niedzieli”. Historyk tłumaczy swoim czytelnikom coś, co nad Dnieprem niezwykle rzadko przyjmowane jest do wiadomości – że niezależnie od uznania zbrodni obu stron polsko-ukraińskiej konfliktu, Polska nie może uznać fałszywie kreowanej symetrii win, która jest zwyczajnie sprzeczna z prawdą historyczną. W styczniu 2018 r. Trybunał Konstytucyjny odrzucił „ukraińską” część nowelizacji ustawy o IPN. Betlij wskazuje na ten fakt jako na akt dobrej woli strony polskiej i uważa za błąd Kijowa brak reakcji na to ustępstwo. W jej opinii ukraińskie władze bały się okazać słabość. Jak jednak słusznie zauważa Olena Betlij, prawdziwą słabością wykazał się właśnie Kijów, biorąc zmarłych za zakładników („bo jak inaczej nazwać zakaz ekshumacji?” – pyta retorycznie autorka).

„A więc, przed prezydentem Ukrainy, który zostanie wybrany 21 kwietnia, znów powstanie do rozstrzygnięcia kwestia: „jak rozminować przeszłość w relacjach polsko-ukraińskich?”. Rozstrzygnięcie nie będzie takie trudne, jak się wydaje. Jest tylko jedno „ale”. W tym celu potrzebna jest wola polityczna prezydenta Ukrainy, który musi zademonstrować, że podstawą jego polityki zagranicznej nie są sympatie czy antypatie personalne, ale interes narodowy” – pisze Betlij. Historyk zwraca uwagę na fakt, że Ukraina nie ma przemyślanej strategii współpracy z Polską, nie ma też sprawnej kadry ekspertów od polskich spraw. Tymczasem Polska, dowodzi Betlij, konsekwentnie realizuje politykę wciągania Ukrainy do Europy i próbuje blokować budowę Nord Stream 2. „Polska będzie dalej wspierać Ukrainę. Ukraina jednak nie powinna tego wsparcia nadużywać i traktować go jako coś oczywistego” – dowodzi autorka artykułu. „Tym bardziej nie należy głosić, że Polska potrzebuje nas i będzie nas zawsze popierać (…) Przecież to nie Kijów, tylko NATO jest gwarantem bezpieczeństwa Polski”. Olena Betlij zwraca uwagę na rosnącą – na polu konfliktu historycznego – niechęć Polaków do Ukraińców. Historyk nazywa Polskę „centrum Europy Środkowo-Wschodniej”. Radzi też: celem polityki ukraińskiej powinna być współpraca z Warszawą. Jej zdaniem szansą na reset we wzajemnych relacjach są zbliżające się wybory: zarówno druga tura prezydenckiej batalii nad Dnieprem, jak i kampanie wyborcze nad Wisłą. „To w interesach Kijowa jest nie dawać powodów do wzmocnienia pozycji antyukraińskich w przyszłym polskim parlamencie” – pisze.

Czytaj także

 80
  • xiom- IP
    Ukraińcy twierdzą, że wybrali kierunek na Europę, ale nadal udają, albo nie rozumieją, co to znaczy.
    No to Polacy zawsze chętnie im przypomną: otóż znaczy to, że w Europie wszystko jest oparte na rządach prawa. Czyli za wszystkie czyny jest odpowiedzialność osobista, a za winę musi być kara. I tylko tak, nie inaczej.

    Dlatego rozliczenie ludobójstwa na Wołyniu musi być uczynione. Na pewno tej sprawy Ukraińcom nie uda schować pod dywan. Jaro wprost jasno się wyraził.
    Wszystko po kolei musi być rozliczone: godne pochowanie ofiar, ściganie nadal żyjących sprawców, zwrot zagrabionego majątku, odszkodowania za ludobójstwo i krzywdy.

    Albo to, albo zostajecie w strefie posowiecko-kozackiego bezprawia i na łasce Rosji. Wybierajcie.
    Cieszy, że zaczynają się rozlegać ukraińskie głosy rozsądku. Na pewno rozliczenie tego ludobójstwa będzie trudne, ale też ogrom zbrodni i krzywd jest niemały. Ale w końcu się z tym uporacie.
    PS. Cokolwiek wybierzecie, to oczywiście i tak Polska będzie was rozliczać za Wołyń.
    Dodaj odpowiedź 1 0
      Odpowiedzi: 0
    • Skrzypek na dachu IP
      Najlepsza polityka wschodnia dla Rzeczypospolitej
      to ta Panow Giedrojca i Mieroslawskiego dlatego ze
      odradzajacy sie poststalinowski imperium zla to stwor
      niczym kanibalistyczny frankensztein wiezienie narodow .
      Dodaj odpowiedź 1 0
        Odpowiedzi: 0
      • xxxxxxx IP
        Pytanie pozostaje otwarte co po 21 Kwietnia czy "rodzina prezydencka" odda władzę prezydencką, zwłaszcza że kontroluje Ministerstwo Obrony i częściowo SBU,MSW, czy "klan Privat-Dniepropietrowsk" bez walki zgodzi się na przegraną ich człowieka Zełeńskiego, tym bardziej że finansuje partię UKROP, partię Sługa Narodu, niektóre bataliony terytorialne, ma swoich ludzi w SBU,MSW, ma prywatną "armię" czyli tzw. firmę ochroniarską BOG, kontakty z neobanderowskimi formacjami militarnymi. W sytuacji gdy oba "klany" dysponują siłami militarnymi, wszystko może się zdarzyć
        Dodaj odpowiedź 1 1
          Odpowiedzi: 0
        • Ruch11listopada IP
          POLSKA POTRZEBUJE UKRAINY I NA ODWRÓT TAK JAK POTRZEBNE JEST MIEDZYMORZE ALE BEZ NIEMCÓW!!!! A TO WSZYSTKO PRZECIW ODWIECZNEMU WROGOWI POLSKI A JEST NIM ROSJA I NIEMCY
          Dodaj odpowiedź 3 19
            Odpowiedzi: 0
          • rocznik1945 IP
            Nawet ślepy widzi, że takzwana "polska polityka zagraniczna" na ŻADNYM kierunku nie uwzględnia polskiej racji stanu! Tak też się dzieje z pseudopaństwem o nazwie Ukraina, które jako pierwszy na świecie uznał ówczesny rząd IIIRP! Bez ŻADNYcH kompletnie warunków wstępnych, na żadnym polu, nawet odzyskania polskich dóbr kultury!!! Jeśli to nie jest działalność antypolska to co nią jest? Taki stan rzeczy utrzymuje się do dziś! Odwrót na całym froncie!
            Dodaj odpowiedź 19 0
              Odpowiedzi: 0
            • Bumar SA IP
              Polska także potrzebuje Ukrainy. W charakterze bufora!
              Po to aby - skoro już musimy graniczyć z Rosją - graniczyć z nią na możliwie krótkim odcinku.
              Dodaj odpowiedź 4 17
                Odpowiedzi: 0
              • Silver Stone' IP
                my bez ukainy damy sobie radę, ale oni bez nas raczej nie! to tak na marginesie!
                Dodaj odpowiedź 22 1
                  Odpowiedzi: 0
                • Silver Stone' IP
                  niech ukraińcy w końcu przeprosza za wołyń i inne rzezie na Polakach! niech pozwolą na ekschumację i godny pochowek oraz upamiętnienie tych ofiar! bez tego prawdziwycz stosunków polsko-ukrainskich nigdy nie zbudujemy, prawdziwe relacje można zbudować tylko na PRAWDZIE!!!!!
                  Dodaj odpowiedź 15 2
                    Odpowiedzi: 0
                  • xxxxxxx IP
                    potrzebny nam nowy neoendecki rząd oparty na polonocentryźmie Dmowskiego a nie neogiedriyciowcy-neopiłsudczycy którzy wciąż bajdurzą o dobrych relacjach z ukrainą
                    Dodaj odpowiedź 26 2
                      Odpowiedzi: 0
                    • kanar IP
                      Mamy dosc banderowcow w Polsce. Czas na ekschumacje pomordowanych Polakow a jesli nie to wszystkich deportowac.
                      Dodaj odpowiedź 29 4
                        Odpowiedzi: 0
                      • Poganiacz osłów IP
                        Wychodzi na to, że to Warszawie jest potrzebny Kijów.
                        Kogo oni zatrudniają w MSZ?
                        Przecież to ludzie bez kręgosłupa.
                        Dodaj odpowiedź 23 2
                          Odpowiedzi: 0
                        • KONFEDERACJA++ IP
                          Nie ma Rzeczypospolitej i nie będzie, bo jest suwerenna i jednolita Polska. Nie są nam potrzebni bandyci, dziady i tanie dzivvki, a to wszystko w sosie z biedy i braku rozumu. Nic byśmy na tym nie zyskali, a wręcz przysporzyli sobie kłopotów na całe wieki. Ten naród nie nadaje się do kierowania własnym państwem, bo odpowiedzialność za państwo jest im nieznana. Pod ruski but poszli z własnej, nieprzymuszonej woli, aby później tego srogo żałować przez całe wieki. Nam Ukraina jest potrzebna tylko jako zderzak i do niczego więcej.
                          ----------------------------------------

                          Dość UKRAINIZACJI POLSKI --------------------GŁOSUJMY NA KONFEDERACJĘ PRO-POLSKĄ------------- W SKŁĄD KONFEDERACJI WCHODZĄ ŚRODOWISKA KRESOWE--------------
                          Dodaj odpowiedź 27 6
                            Odpowiedzi: 0
                          • KONFEDERACJA++ IP
                            I dlatego głos na POPIS to głos zmarnowany. Głosujmy na Polaków. -----------KONFEDERACJA---------------
                            Dodaj odpowiedź 21 6
                              Odpowiedzi: 0
                            • Gumiś IP
                              To samo jest z Litwą, Polska jej nie potrzebuje. To Litwa potrzebuje Polski i byłoby jej trudno żyć bez RP, ale władze postępują absurdalnie wobec niej tak jak i wobec Ukrainy. Polacy nic nie znaczą dla PiS-u, liczą się tylko i wyłącznie wyborcy.
                              Dodaj odpowiedź 27 4
                                Odpowiedzi: 0
                              • MOKRE sny polskich polityków o przyjaźni PL-UA IP
                                Tak długo jak będzie panować Giedrojićowski debilizm, zamiast Piłsudczykowsko -Dmowskiego polsko - centryzmu, nic się nie zmieni. Ludzie chyba do tej pory nie rozumieją o co chodziło zarówno w jednej, jak i w drugiej koncepcji. Większość osób ani nie czytało Piłsudskiego ani tym bardziej Dmowskiego. Teza jakoby Dmowski był prorosyjski, a Piłsudski antyrosyjski czy o zgrozo, pro ukraiński jest po prostu tak debilna, że trudno to w ogóle tłumaczyć. Obaj byli propolscy i nic więcej. Z tym niestety Polacy do tej pory mają problem. Z nacjonalizmem. Rządzi u nas jakieś karykaturalne połączenie liberalizmu czy raczej libertarianizmu z patriotyzmem. I to jest problem dla Polski, numer jeden. To połączenie zresztą występuje i na Wschodzie, na Ukrainie. To libertarianizm i dosłownie, sranie na własny naród, doprowadziło Ukrainę do upadku. Tak jak doprowadza Polskę. Można się śmiać z Rosjan, ale oni, kwestie państwa i władzy stawiają wyżej niż własne, prywatne dobro. U nas jest na odwrót. A nacjonalizm polega na stawianiu interesu narodu ponad własne dobro, jako jednostki. Po prostu, jeśli całemu narodowi, żyje się dobrze i mi, jako członkowi tegoż narodu, również żyje się dobrze. Wszystkie państwa, z Polską na czele mają z tym problem, choć Zachód przynajmniej miał to w przeszłości. Tak długo jak Polacy, Ukraińcy czy Rosjanie, będą stawiać interes własny, własnego tyłka niż interes kraju i narodu, wspólnoty, tak długo będzie u nas syf, kiła i mogiła. O tym właśnie pisali zarówno Dmowski jak i Piłsudski, a nie o tym, komu trzeba laskę robić czy Ukraińcom czy Rosjanom, a może Zachodowi czy innej żydowskiej kloace.
                                Dodaj odpowiedź 20 5
                                  Odpowiedzi: 1

                                Czytaj także