Do chwilowego zhakowania konta Dorseya przyznała się grupa Chuckling Squad. Na profilu współtwórcy Twittera w ciągu kilkunastu minut ukazało się mnóstwo wulgarnych, antysemickich i rasistowskich wpisów. Jeden z postów zawierał sugestię, iż w siedzibie portalu społecznościowego znajduje się bomba.
Kierownictwo Twittera podkreśla, że jego własne systemy nie zostały naruszone. Atak hakerom umożliwić miał w ich ocenie operator telefonu komórkowego.
"Numer telefonu powiązany z kontem został przejęty z powodu niedopatrzenia operatora telefonii komórkowej pod kątem bezpieczeństwa. Dzięki temu nieupoważniona osoba mogła tworzyć i wysyłać tweety SMS-em z numeru telefonu. Problem został już rozwiązany" – poinformowali kierujący Twitterem.
Jak ustaliło BBC, hakerzy w celu przejęcia kontroli nad kontem Dorseya mieli wykorzystać technikę tzw. "zamiany SIM-ów". Metoda ta polega na tym, że istniejący numer telefonu jest przenoszony na inną, nową kartę SIM. Zwykle hakerzy oszukują lub przekupują przy tym personel obsługi klienta u operatora komórkowego. W ten sposób cyberprzestępcy mogli wysyłać tweety na konto Dorseya poprzez wiadomości tekstowe.
Czytaj też:
"Jak wielcy giganci internetowi pozostają poza kontrolą państw". Baranowska zapowiada nowy numer "Do Rzeczy"Czytaj też:
Fani Kukiz'15 uciekają z profilu na Facebooku. Tysiąc osób naraz