Gazeta pisze, że prokuratura rozszerza zarzuty wobec Jana S., który miał zlecić zabójstwo ministra Ziobry, śledczego i policjantów. Jednak nie może ich ogłosić, bo 28-latek wciąż unika wpadki.
S. od sierpnia jest poszukiwany na podstawie ENA i czerwonej noty Interpolu, co – jak podkreśla "Rz" – świadczy o randze zarzutów, jakie chcą mu postawić śledczy. Mężczyzny szukają policjanci z wydziału kryminalnego stołecznej policji.
W maju "Rzeczpospolita" ujawniła szczegóły śledztwa w sprawie podżegania do zabójstwa Ziobry. Sprawa wyszła na jaw przypadkiem – po tym jak warszawska policja rozbiła grupę handlującą dopalaczami. Działał w niej właśnie Jan S.
Gdzie się ukrywa? Według śledczych gdzieś w Europie. Tropią go policjanci ze specjalnej grupy (ci sami, którzy namierzyli Marka Falentę w Hiszpanii i oszusta zwanego najmłodszym polskim milionerem). Sposobów nie zdradzają.
Funkcjonariusze, z którymi rozmawiała "Rz", tłumaczą, że S. na dopalaczach zarobił miliony złotych. „Ma więc środki i jest mu łatwiej” – cytuje swoje źródło dziennik.
Czytaj też:
Szef Iustitii pozywa Ziobrę, Piebiaka i czterech sędziów
