"Państwo tu skutecznie nie zadziałało prawie nigdy ". Sośnierz: Nie wyciągnęliśmy wniosków

"Państwo tu skutecznie nie zadziałało prawie nigdy ". Sośnierz: Nie wyciągnęliśmy wniosków

Dodano: 27
Andrzej Sośnierz
Andrzej Sośnierz / Źródło: PAP / Tomasz Gzell
Sytuacja, która nigdy nie była pod kontrolą, jest coraz trudniejsza – stwierdził poseł Porozumienia Andrzej Sośnierz.

W środę Ministerstwo Zdrowia poinformowało o 29 978 nowych przypadkach zakażenia koronawirusem. Tak wysokiej dobowej liczby zakażeń nie było od początku epidemii w Polsce. Dotychczas najwyższą liczbę zakażeń tj. 27 875, odnotowano 7 listopada 2020 roku.

Czytaj też:
Co z nowymi obostrzeniami? Premier podał datę

"W końcu odnieśliśmy sukces"

Do sytuacji epidemicznej w kraju odniósł się w rozmowie z serwisem Interia były szef NFZ, poseł Porozumienia Andrzej Sośnierz. – Jesteśmy w tej chwili jednym z najbardziej chorujących państw na świecie. Mogę powiedzieć z przekąsem, że w końcu odnieśliśmy sukces. Przegoniliśmy w liczbie śmiertelnych przypadków Szwecję, a za chwilę może przegonimy Panamę i Brazylię, która swego czasu była przedmiotem powszechnej krytyki – powiedział. Jak podkreślił, jeżeli chcemy cokolwiek zrobić, to potrzebne i konieczne są obostrzenia.

– Choć przyznam, że trzeba było to zrobić kiedy indziej, rok temu. Przy takim rozpanoszeniu epidemii, nad którą nigdy nie panowaliśmy, to jeżeli chcemy zmniejszyć liczbę zachorowań, zgonów i doczekać do szczepień, to różne działania restrykcyjne są potrzebne – dodał.

Czytaj też:
"Trzeba powiedzieć sobie to jasno". Poseł Porozumienia bezlitosny dla ministra zdrowia

"Szybko nie da się tego opanować"

Sośnierz ocenił, że sytuacji nie da się szybko opanować. – Wprowadzenie bardzo mocnego lockdownu przytłumi po tygodniu, po 10 dniach tę epidemię. Po dwóch tygodniach powinno być widać efekty – wskazał. Dopytywany co ma na myśli przez "bardzo mocny lockdown", poseł odparł: "właściwie absolutne ograniczenie wychodzenia z domu".

– W tym wszystkim brakuje jednego - ciągle zwracamy się do społeczeństwa. Jest to metoda, która powinna być jednym z elementów walki z wirusem. Teraz jest za późno, ale nigdy nie próbowaliśmy wyłapywać kontaktów zakażonego. Teraz to niemożliwe, bo jest ich za dużo, ale było to możliwe, kiedy zakażeń było mniej. Można to było opanować przez uruchomienie wywiadu epidemicznego poprzez kadrowe wzmocnienie sanepidu. Jedyne co nam zostaje, to odwołać się do społeczeństwa - siedźcie w domu i ograniczcie kontakty. Państwo tu skutecznie nie zadziałało prawie nigdy – mówił.

Poseł podkreślił, że jedyny przypadek kiedy zareagowano jak należy to sytuacja na Śląsku, kiedy udało się opanować zakażenia wśród górników. – To jedyny raz w czasie tej epidemii, kiedy robiliśmy tak, jak proponowałem. To działanie przyniosło sukces – wskazał. Sośnierz tłumaczył, że przez jakiś czas ten efekt się utrzymywał, bo skutecznie zrobiono dochodzenie epidemiologiczne i intensywne testowanie. – To dało efekt, ale nie wyciągnęliśmy wniosków i znów tę epidemię rozpuściliśmy – dodał.

Pytany o alarmujące doniesienia o kończących się miejscach w szpitalach, były szef NFZ stwierdził, że przy takim wzroście zakażeń może niestety brakować miejsc. – Potrzebne są nadzwyczajne środki. Sytuacja, która nigdy nie była pod kontrolą, jest coraz trudniejsza. Można jedynie domniemywać, dlaczego do tego dopuściliśmy – powiedział.

Czytaj też:
"Gdyby władze PiS częściej słuchały koalicjantów...". Wypij: Wielu złych decyzji można byłoby uniknąć
Czytaj też:
Koronawirus w Polsce. "Jest gorzej niż jesienią ubiegłego roku"

Źródło: Interia
+
 27
Czytaj także