Ważne orzeczenie Sądu Najwyższego USA. Chodzi o nielegalnych imigrantów

Ważne orzeczenie Sądu Najwyższego USA. Chodzi o nielegalnych imigrantów

Dodano: 2
Budynek Sądu Najwyższego USA w Waszyngtonie, zdjęcie ilustracyjne
Budynek Sądu Najwyższego USA w Waszyngtonie, zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Pixabay
"Tymczasowy status ochronny nie oznacza pozwolenia na pobyt stały”. Sąd Najwyższy USA podtrzymał decyzję sądów niższych instancji w stosunku do osób, które przekraczają granicę państwa nielegalnie.

W poniedziałek Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych orzekł, że „status ochronny" na mocy, którego nielegalni imigranci mogą tymczasowo przebywać na terytorium USA z powodów humanitarnych, nie jest jednoznaczny z legalizacją pobytu. Chodzi o legalizację na podstawie „zielonej karty”.

Sąd Najwyższy podjął decyzję

Jak przekazuje portal rp.pl, rozstrzygnięcie zapadło w związku ze sprawą Joe Sáncheza i Sonii Gonzalez, obywateli Salwadoru, którzy w latach 90. nielegalnie przedostali się do USA, a następnie skorzystali z „tymczasowego programu ochronnego" dla obywateli tego państwa. Uczestnictwo w programie przysługiwało Salwadorczykom, którzy ucierpieli w wyniku trzęsienia ziemi w 2001 roku.

„Program ten, który objął też obywateli innych krajów dotkniętych klęskami żywiołowymi oraz konfliktami zbrojnymi, pozwalał na tymczasowe pozostanie w USA i podjęcie pracy. W 2014 r. Sánchez i Gonzalez złożyli podanie o zieloną kartę, które zostało odrzucone” – pisze rp.pl. Sprawę skierowali wobec tego na drogę sądową.

Sąd apelacyjny orzekł, że „tymczasowy status ochronny nie oznacza pozwolenia na pobyt stały”. W poniedziałek sędziowie SN podtrzymali tę decyzję.

Harris ostrzega potencjalnych imigrantów: Nie przybywajcie

Po utracie władzy przez Donalda Trumpa, tysiące migrantów z Ameryki Środkowej ponownie ruszyło w kierunku granicy z USA. Misję zapanowania nad wymykającą się spod kontroli falą imigracji Joe Biden powierzył wiceprezydent Kamali Harris.

Podczas wczorajszej wizyty w Gwatemali Harris odradzała migrację tym, którzy chcą przekroczyć granicę nielegalnie.

Wiceprezydent Harris udała się z wizytą do Gwatemali, żeby razem z tamtejszymi władzami i organizacjami pozarządowymi znaleźć sposób na powstrzymanie masowej, nielegalnej migracji Gwatemalczyków do USA.

Stany Zjednoczone zamierzają wydać 48 mln dol. na programy dla przedsiębiorców, młodzieży, kobiet, w przystępne cenowo mieszkania i rolnictwo w Gwatemali, a także zwalczanie handlu ludźmi oraz korupcji. Mówi się też o 310 mln dol. na walkę z głodem w regionie Ameryki Środkowej.

Łącznie na tego typu działania w regionie Gwatemali, Salwadoru i Hondurasu USA planują przeznaczyć 4 mld dol. Jako decydujące czynniki determinujące mieszkańców tego regionu do podejmowania niebezpiecznej podróży do Meksyku, a następnie nielegalnie przez amerykańską granicę, wskazuje się biedę i przestępczość.

– Naszym celem jest walka z przyczynami i pomoc obywatelom Gwatemali znalezienia nadziei w ich kraju. Tym samym chciałabym jasno zwrócić się do tych, którzy myślą o niebezpiecznej podróży przez amerykańsko-meksykańską granicę. Nie przybywajcie. Zostaniecie zawróceni – powiedziała amerykańska wiceprezydent Kamala Harris podczas konferencji prasowej z prezydentem Gwatemali Alejandro Giammatteim.

Z kolei we wtorek Harris udała się do Meksyku na spotkanie z prezydentem Andrésem Manuelem Lópezem Obradorem.

Czytaj też:
Teksas wprowadził zakaz wymagania "paszportów szczepionkowych"
Czytaj też:
Barack Obama: Polska stała się krajem autorytarnym

Źródło: rp.pl
 2
Czytaj także