Szczyt unijnych przywódców ws. Ukrainy możliwy jeszcze w tym tygodniu

Szczyt unijnych przywódców ws. Ukrainy możliwy jeszcze w tym tygodniu

Dodano: 1
Parlament Europejski, zdjęcie ilustracyjne
Parlament Europejski, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Flickr / European Union 2013 - European Parliament (CC BY-NC-ND 2.0)
Jeszcze w tym tygodniu może zostać zorganizowany szczyt przywódców UE w sprawie Ukrainy – dowiedziało się RMF FM.

Premier Mateusz Morawiecki uczestniczył w wideokonferencji z przewodniczącym Rady Europejskiej Charlesem Michelem oraz szefami rządów Finlandii, Grecji, Holandii i Słowacji. Jak dowiedziała się dziennikarka RMF FM, Katarzyna Szymańska-Borginon, jedno z pytań szefa polskiego rządu do Charlesa Michela dotyczyło właśnie kwestii zorganizowania szczytu w sprawie Ukrainy.

Ukraina tematem rozmów na szczycie UE

Żadna formalna decyzja przewodniczącego Rady Europejskiej nie została jeszcze w tej sprawie podjęta. Dziennikarka RMF FM zaznaczyła jednak, że "trudno sobie wyobrazić, żeby unijni przywódcy, którzy przez dwa dni będą w Brukseli, nie spotkali się i nie porozmawiali o Ukrainie".

Do rozmowy w sprawie kryzysu rosyjsko-ukraińskiego może dojść tuż przed lub po szczycie z Unią Afrykańską, a zatem w czwartek do południa, albo po południu w piątek.

Formalny szczyt zostałby z całą pewnością zwołany, w razie rozpoczęcia rosyjskiego natarcia. W takiej sytuacji unijni przywódcy podjęliby decyzje o sankcjach. Jak jednak wskazują rozmówcy RMF FM, "w takiej czy innej formie, dojdzie do rozmowy unijnych przywódców na temat Ukrainy pod koniec tygodnia, nawet gdyby inwazji nie było".

Ryzyko agresji

Federacja Rosyjska konsekwentnie zdecydowanie dementuje jakoby miało dojść do jakiegokolwiek ataku na Ukrainę. W praktyce jednak, rosyjskie wojska koncentrują się wokół Ukrainy z trzech stron. Jednak obawy związane z groźbą agresji bardzo wzrosły w ostatnich dniach.

Potęgują je niepokojące doniesienia amerykańskich i brytyjskich służb wywiadowczych. Amerykańscy analitycy uważają, że Rosjanie budują szpitale polowe. Pojawiły się też informacje, że sprowadzają w rejon ewentualnego konfliktu dostawy krwi, a nawet potencjalne daty rozpoczęcia inwazji bądź uderzenia punktowego.

W związku przewidywanym przez amerykańskie służby specjalne ryzykiem ataku, kolejne kraje zaleciły swoim obywatelom opuszczenie terytorium tego państwa. Taką decyzję podjęły między innymi właśnie Stany Zjednoczone i Wielka Brytania, na arenie dyplomatycznej, aktywnie wspierające Kijów. Amerykanie wycofali też z Ukrainy swój kontyngent Gwardii Narodowej, który zajmował się szkoleniem ukraińskich żołnierzy. Wiele państw przeniosło też swoje ambasady z Kijowa do Lwowa.

Chiny: Nasze ambasady i konsulaty działają normalnie

Nieco odmienną postawę okazują Chiny. W trakcie codziennego briefingu prasowego rzecznik tamtejszego resorty spraw zagranicznych, Wang Wenbin oznajmił, że strona chińska uważnie obserwuje sytuację na Ukrainie, ale "chińska ambasada i konsulaty w tym kraju działają normalnie". Informuję przekazała chińska agencja Xinhua.

– Wszystkie strony powinny dążyć do kompleksowego rozwiązania kryzysu ukraińskiego i istotnych kwestii w drodze dialogu i negocjacji – podkreślił podczas swojego poniedziałkowego wystąpienia chiński polityk.

Czytaj też:
Bosak: Udają prymusów moralnych, a kto wymusił na Ukrainie Porozumienia Mińskie?
Czytaj też:
Minister Kamiński: Przygotowujemy się na różne scenariusze
Czytaj też:
Gen. Skrzypczak: Ukraina jest gotowa. Putin o tym wie

Źródło: Rmf24.pl. DoRzeczy.pl/ Polsatnews.pl/ XINHUA
 1
Czytaj także