Piecha: Rząd w pandemii działał optymalnie

Piecha: Rząd w pandemii działał optymalnie

Dodano: 105
Poseł PiS Bolesław Piecha
Poseł PiS Bolesław Piecha / Źródło: PAP / Radek Pietruszka
Wydaje się, że pomysł polskiego rządu jest rozsądny. Pozwolenie na zdjęcie maseczek na wolnej przestrzeni, najpierw otwarcie ogródków, dopiero potem restauracji, pozwoli na stopniowy powrót do normalności. Powrót dla wszystkich bardzo ważny, mający ogromne znaczenie dla naszej psychiki - mówi portalowi DoRzeczy.pl Bolesław Piecha, były wiceminister zdrowia, poseł PiS.

Rząd zapowiedział stopniowe znoszenie obostrzeń, spada liczba zakażeń. Czy można powiedzieć, że najgorsze mamy za sobą, a epidemia dobiega końca?

Bolesław Piecha: Na pewno jest poprawa sytuacji. Natomiast na pytanie, czy najgorsze mamy za sobą, odpowiem – najprawdopodobniej tak. Czy to koniec epidemii? Na pewno nie! Wciąż wirus jest w środowisku, wciąż chorują i zapadają na COVID ludzie. Jeszcze w wakacje wirus z nami będzie, natomiast rzeczywiście jest poprawa – widać spadek zakażeń, widać efekty programu szczepień. Kluczowe jest dziś powodzenie programu szczepień, to, by jak najwięcej ludzi zostało zaszczepionych.

Stosunek Polaków do szczepionki zmienił się na nieco bardziej pozytywny?

Zmienił się z kilku względów. Myślę, że nie bez znaczenia jest fakt, że lubimy podróżować, A w Parlamencie Europejskim odbyła się właśnie debata na temat certyfikatu, który uzależnia od zaszczepienia możliwość właśnie podróżowania.

Tu są jednak pewne wątpliwości – niektórzy nie mogą być zaszczepieni na przykład ze względów zdrowotnych. Trudno ich chyba za to karać?

Dlatego mają być tam trzy wyznaczniki – zaświadczenie o szczepieniu, zaświadczenie o przejściu COVID-19, a w przypadku osób, które nie z własnej winy nie mogą się zaszczepić obowiązkowy test. Uzależnienie wszystkiego od szczepionki byłoby dyskryminacją, właśnie dlatego, że nie każdy może się zaszczepić, nie tylko ze względów zdrowotnych, czasem dlatego, że w niektórych krajach dostęp do szczepionek jest mniejszy.

Co do innych krajów – u nas epidemia zaczyna się cofać, ale w Indiach też się tak wydawało.

Mamy tam katastrofę. I Indie po pandemii będą musiały być objęte bezwzględną pomocą. Same nie dadzą rady. U nas służba zdrowia trzeszczała. Tam zawaliła się całkiem. To pokazuje też, że znoszenie obostrzeń nie może być nagłe, z dnia na dzień. Wydaje się, że pomysł polskiego rządu jest rozsądny. Pozwolenie na zdjęcie maseczek na wolnej przestrzeni, najpierw otwarcie ogródków, dopiero potem restauracji, pozwoli na stopniowy powrót do normalności. Powrót dla wszystkich bardzo ważny, mający ogromne znaczenie dla naszej psychiki. Mnie szczególnie cieszy powrót dzieci do szkół, bo uważam, że nic nie zastąpi stacjonarnego uczenia. Natomiast trzeba uważać, szczególnie w tych zamkniętych pomieszczeniach twardo trzymać się wytycznych. To, że wirus jest w odwrocie nie znaczy, że całkiem zniknął. On będzie z nami jeszcze długo.

Kolejne obostrzenia miały charakter reaktywny, błędów nie da się uniknąć. Ale były to działania potrzebne, wywołane wyższą koniecznością. Wiele osób przez cały czas podawało przykład Szwecji, jako kraju, w którym lockdownu nie było, a nie doszło do tragedii. To proszę popatrzeć na mapę europejskich regionów, w których jest najgorsza sytuacja na przestrzeni całej pandemii. One są zaznaczone na czerwono. Z Polski jest jeden region – Śląsk, z którego pochodzę. Szwecja jest zaznaczona na czerwono niemal cała. Ta tragiczna statystyka pokazuje, że całkowite zniesienie lockdownu, nie wymuszanie dystansu, nieograniczanie kontaktów międzyludzkich, to droga donikąd. Polski rząd zadziałał optymalnie, nawet, jeśli gdzieniegdzie zostały popełnione błędy. Cieszyć się należy, że ta pandemia się cofa, że zakażeń jest mniej, że stopniowo można znosić obostrzenia. Ale ostrożność wciąż jest koniecznością.

Czytaj też:
Porozumienie PiS-Lewica ws. Funduszu Odbudowy. Prof. Bugaj: Poważny cios w jedność opozycji

Źródło: DoRzeczy.pl
 105
Czytaj także