Bodnar: Biorę pod uwagę wprowadzenie komisarza

Bodnar: Biorę pod uwagę wprowadzenie komisarza

Dodano: 25
Adam Bodnar
Adam Bodnar / Źródło: PAP / Leszek Szymański
Jeśli do 15 lipca nie uda się wybrać mojego następcy, to w życie wejdzie wyrok TK – powiedział Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich.

W piątkowym głosowaniu Senat nie wyraził zgody na powołanie niezależnej senator Lidii Staroń na stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich. Za jej kandydaturą opowiedziało się 45 senatorów, przeciw było 51, a trzech wstrzymało się od głosu.

Była to już piąta próba powołania następcy Adama Bodnara, którego kadencja zakończyła się we wrześniu 2020 roku. Wynik piątkowego głosowania oznacza, że procedura wyboru RPO musi być ponowiona.

Parlament ma czas do 15 lipca

Bodnar mówił w sobotę rano w TOK FM, że w przypadku ostatniego wyboru Rzecznika Praw Obywatelskich nastąpiło przeniesienie na poziom urzędu RPO szeregu sporów wewnętrznych obozu władzy. – Bieżąca polityka przysłoniła to, co powinno być najważniejsze, czyli głęboką odpowiedzialność za wybór możliwie najlepszej osoby na stanowisko RPO – dodał.

Tłumaczył, że jeśli do 15 lipca nie uda się wybrać jego następcy, to w życie wejdzie wyrok Trybunału Konstytucyjnego. – Niezależnie od wszystkich wad, które prowadziły do opublikowania tego wyroku, nie będę miał podstawy prawnej do dalszego funkcjonowania jako RPO – powiedział. Dodał, że w takiej sytuacji codzienne zadania prawdopodobnie przejmie Stanisław Trociuk, pierwszy zastępca Rzecznika.

Bodnar: Politycy tego nie ukrywają

– Biorę pod uwagę wprowadzenie komisarza (do biura RPO – red.). Politycy tego nie ukrywają – stwierdził Bodnar. Według niego ustawa regulująca sytuację, w której urząd RPO jest nieobsadzony przez jakiś czas po upływie kadencji, byłaby "aberracją konstytucyjną".

Czytaj też:
"Tak nie powinno być". Libicki apeluje do PiS ws. wyboru RPO

Źródło: Tok FM
+
 25
Czytaj także