Budanow udzielił wywiadu portalowi ''Military Times'' w którym przedstawił scenariusz ataku na Ukrainę, który Rosjanie mogą zrealizować na początku przyszłego roku.
Rosyjscy żołnierze przy granicy z Ukrainą
Naczelnik twierdzi, że rosyjscy żołnierze już stacjonują obok ukraińskich granic.
– Rosja zgromadziła ponad 92 tys. żołnierzy przy ukraińskich granicach i przygotowuje atak pod koniec stycznia albo na początku lutego przyszłego roku – powiedział portalowi Budanow.
Szef wywiadu mówi, że ataki najprawdopodobniej będą obejmowały naloty powietrzne, ataki artyleryjskie i pancerne oraz ataki powietrznodesantowe na wschodzie. W grę wchodzi również desant morski w Odessie i Mariupolu, czy wtargnięcie przez terytorium Białorusi.
Zdaniem Budanowa atak byłby "znacznie bardziej niszczycielski niż wszystko, co dotychczas zaobserwowano w ramach konfliktu trwającego od 2014 r., w którym zginęło ok. 14 tys. Ukraińców".
Zdaniem szefa wywiadu, atak będzie poprzedzony operacjami psychologicznymi mającymi destabilizować Ukrainę, tak aby zmniejszyć zdolności obronne kraju, a częścią tych operacji jest kryzys na granicy polsko-białoruskiej.
Gen. Polko: Czarny scenariusz to powrót do projektu Noworosji
Już w kwietniu generał Roman Polko w rozmowie z portalem DoRzeczy.pl, ostrzegał przez możliwością ataku Rosji na Ukrainę.
– Przede wszystkim nie wiemy do końca, co planuje Putin. Czarny scenariusz to powrót do projektu Noworosji, czyli połączenie tego obwodu Ługańskiego z Krymem, odcięcie Ukrainy od Morza Czarnego, zastraszenie, sterroryzowanie Ukrainy i uderzenie w sojusz NATO, który próbuje poważnie traktować aspiracje członkowskie Ukrainy – mówił generał Polko.
Czytaj też:
Putin realizuje swój najświętszy celCzytaj też:
Ukraińska lekcja dla Polski