Brudziński: Gdybyśmy oglądali się na Brukselę, to mielibyśmy tysiące migrantów na polskiej granicy

Brudziński: Gdybyśmy oglądali się na Brukselę, to mielibyśmy tysiące migrantów na polskiej granicy

Dodano: 5
Joachim Brudziński
Joachim Brudziński / Źródło: PAP / Andrzej Grygiel
Europoseł PiS podkreśla, że Polska dobrze radzi sobie z sytuacją na granicy.

Joachim Brudziński podkreślił na antenie Polskiego Radia, że "musimy mieć świadomość tego, jak skomplikowana jest, była i będzie historia naszego narodu w związku z położeniem geograficznym Polski i jej sąsiedztwem". – Warto pamiętać o zasadzie "chcesz liczyć, licz na siebie" – ocenił eurodeputowany.

Gość radiowej Jedynki zaznaczył, że "można opatrzności podziękować, że wybory w 2015 r. wygrało Prawo i Sprawiedliwość, oraz że decydujący wpływ na obecną sytuację polityczną, geopolityczną ma polityk tej klasy i miary, co premier Jarosław Kaczyński".

– Wyobraźmy sobie hipotetyczną sytuację, że dzisiaj u szczytu tego sztucznie wywołanego kryzysu przez Łukaszenkę z pomocą Putina w ramach wojny hybrydowej premierem jest Ewa Kopacz – dywagował Brudziński.

Brudziński: To pozwoliło powstrzymać uderzenie

Europoseł wskazał, że "od 2015 roku, kiedy zdaliśmy sobie sprawę, w jakim stanie przejęliśmy państwo również w tym wymiarze bezpieczeństwa, zobaczyliśmy, jaki jest stan Wojska Polskiego, policji, trwały próby odbudowy".

– Stąd programy modernizacji służb mundurowych zainicjowane przez ministra Mariusza Błaszczaka, później kontynuowane przeze mnie, obecnie realizowane przez ministra Mariusza Kamińskiego, powołanie Wojsk Obrony Terytorialnej. Wszyscy pamiętamy, z jaką nienawistną agresją spotkał się wówczas minister Antoni Macierewicz, który powołał do życia te wojska. To wszystko pozwoliło nam tę pierwszą falę tego uderzenia powstrzymać – mówił polityk.

Były szef MSWiA powiedział, że "gdyśmy się oglądali na Europę, na Brukselę, gdybyśmy się pozycjonowali na Berlin, to mielibyśmy dziesiątki tysięcy nielegalnych migrantów na polskiej granicy": – Udało się tę falę powstrzymać. Cieszy, że następuje powoli, ale jednak jakaś refleksja na salonach w Brukseli, Berlinie, Paryżu.

Czytaj też:
Ukraina: Główne przedstawienie

 5
Czytaj także