Kumoch po rozmowach z Amerykanami: NATO musi mówić jednym głosem

Kumoch po rozmowach z Amerykanami: NATO musi mówić jednym głosem

Dodano: 
Jakub Kumoch, szef Biura Polityki Międzynarodowej
Jakub Kumoch, szef Biura Polityki Międzynarodowej / Źródło: PAP / Leszek Szymański
Przedstawiciele polskiej dyplomacji odbyli w poniedziałek rozmowy z Amerykanami. "NATO musi mówić jednym głosem" – napisał po naradzie Jakub Kumoch.

Oprócz Kumocha, szefa Biura Polityki Międzynarodowej oraz sekretarza stanu w Kancelarii Prezydenta, ze strony polskiej w rozmowach uczestniczył Paweł Soloch, prezes Biura Bezpieczeństwa Narodowego, który w ostatnim czasie jest m.in. jedną z osób odpowiedzialnych za analizę sytuacji na granicy polsko-białoruskiej.

Amerykańskim przedstawicielem podczas prowadzonych rozmów poniedziałkowych był zaś Jake Sullivan, który pełni funkcję doradcy prezydenta USA Joe Bidena ds. bezpieczeństwa narodowego.

Kumoch po spotkaniu

Głównym tematem spotkania miała być sytuacja na Ukrainie.

"Wspólnie z @SolochPawel @BBN_PL rozmawialiśmy z naszym amerykańskim odpowiednikiem @jakejsullivan o sytuacji wokół granic Ukrainy. @NATO musi mówić jednym głosem, a odpowiedź na pogróżki pod adresem Ukrainy powinna być zdecydowana i twarda" – możemy przeczytać w twitterowym wpisie Jakuba Kumocha.

twitter

Zagrożenie dla Ukrainy

Od dłuższego czasu doniesienia medialne wskazują na możliwość ataku Federacji Rosyjskiej na teren ukraiński na początku 2022 roku – w styczniu bądź lutym. W związku z tym, Rosja otrzymała od NATO propozycję rozmów 12 stycznia. Moskwa jeszcze nie podjęła decyzji w tej sprawie. Zwołania posiedzenia w ramach Rady chciałby sekretarz generalny Sojuszu Północnoatlantyckiego Jensa Soltenberga – dowiedziała się turecka agencja Anadolu, powołując się na swoje źródła w NATO.

Ostatnio agencja Interfax, powołując się na rosyjskie wojsko, podała, że ponad 10 tys. żołnierzy powróciło do swoich stałych baz po miesięcznych ćwiczeniach w pobliżu Ukrainy. Szacunki wskazują jednak, iż przy granicy pozostało pomiędzy 60 a nawet 90 tys. wojskowych wraz ze sprzętem. Przy czym jeden z amerykańskich dokumentów wywiadowczych miał zasugerować, że liczba ta może wzrosnąć do aż 175 tys.

Czytaj też:
"Gdyby doszło do wojny". Amerykanie opisali możliwy scenariusz ataku Rosji na Ukrainę
Czytaj też:
Rosja potwierdza: Otrzymaliśmy od NATO taką propozycję

Źródło: Twitter
 
Czytaj także