Informację o przygotowanych przepisach podała wtorkowa "Rzeczpospolita". Projekt ustawy o ochronie ludności oraz stanie klęski żywiołowej przygotowany przez resort spraw wewnętrznych i administracji nie został jeszcze przyjęty przez rząd.
Przepisy zakładają likwidację Rządowego Centrum Bezpieczeństwa, które podlega premierowi. Zadania RCB miałyby zostać podzielone na kilka instytucji, w tym także MSWiA.
Znikną alerty RCB?
W uzasadnieniu do projektu napisano, że RCB "nie spełnia pokładanych oczekiwań, a przyjęta formuła działania sprawdza się wyłącznie w bardzo ograniczonym zakresie, tym samym nie dając pożądanych rezultatów w sytuacji wymagającej zarządzania kryzysowego".
Projekt "zakłada utworzenie przy szefie MSWiA całodobowej służby dyżurnej państwa. Ma ona odpowiadać m.in. za koordynowanie wymiany informacji w zakresie ochrony ludności, alarmowania i powiadamiania ludności o zagrożeniach, realizację szkoleń i ćwiczeń" – podała "Rzeczpospolita".
Z informacji przekazanych przez dziennik wynika, że resort spraw wewnętrznych miałby przejąć nadzór także nad Krajowym Systemem Ostrzegania i Alarmowania. O treści SMS-owego alertu decydowałby szef MSWiA.
Według projektu ustawy zadania zespołu ds. incydentów krytycznych oraz informowania Komisji Europejskiej i państw UE o sytuacji kryzysowej byłyby przesunięte do Ministerstwa Cyfryzacji.
Nowa ustawa ma wzmocnić Rządowy Zespół Zarządzania Kryzysowego. Jak donosi "Rzeczpospolita", oprócz opiniowania i doradzania, zespół miałby zająć się też "inicjowaniem i koordynowaniem działań organów administracji rządowej, instytucji państwowych i służb w zakresie ochrony ludności np. w związku z potrzebą podniesienia gotowości, monitorowania i oceny sytuacji kryzysowej".
Czytaj też:
Duda: Monitorujemy sytuację, by zapewnić bezpieczeństwo Polski i PolakówCzytaj też:
Szefernaker: Prezydent USA pogratulował administracji rządowej
