Krzyczał: Nikt nie chce walczyć za Izrael! Weteran wyprowadzony siłą z posiedzenia

Krzyczał: Nikt nie chce walczyć za Izrael! Weteran wyprowadzony siłą z posiedzenia

Dodano: 
Donald Trump, prezydent USA
Donald Trump, prezydent USA Źródło: Wikimedia Commons
Podczas posiedzenia podkomisji Senatu USA ds. sił zbrojnych doszło do gwałtownej interwencji policji Kapitolu.

44-letni weteran piechoty morskiej Brian McGinnis został siłą wyprowadzony z sali po tym, jak przerwał obrady i zaczął protestować przeciwko wojnie z Iranem.

Protestował przeciwko interwencji USA w Iranie

Mężczyzna w pewnym momencie zerwał się z miejsca i zaczął wykrzykiwać hasła sprzeciwiające się wysyłaniu amerykańskich żołnierzy na Bliski Wschód. Na nagraniach z incydentu słychać m.in. okrzyk: "Nikt nie chce walczyć za Izrael!". Jego protest natychmiast wywołał zamieszanie na sali.

Jak opisuję amerykańskie media, do akcji mieli wkroczyć w pewnym momencie funkcjonariusze policji Kapitolu. Gdy próbowali wyprowadzić McGinnisa z pomieszczenia, mężczyzna zaczął stawiać opór. W interwencję włączył się również republikański senator z Montany Tim Sheehy, który – jak później tłumaczył – chciał pomóc służbom i "zdeeskalować sytuację". Nagranie z posiedzenia pokazuje jednak gwałtowną szarpaninę. W kulminacyjnym momencie McGinnis chwycił się framugi drzwi, próbując zablokować wyprowadzenie z sali. Wtedy jego ręka utknęła między drzwiami.

Policja Kapitolu poinformowała, że mężczyzna został zatrzymany i usłyszał kilka zarzutów, w tym napaść na funkcjonariusza, stawianie oporu podczas zatrzymania oraz udział w nielegalnej demonstracji w budynku Kongresu. Według służb podczas incydentu trzech policjantów również odniosło obrażenia i wymagało pomocy medycznej.

Usłyszał zarzuty

Zatrzymany protestujący to weteran piechoty morskiej i jednocześnie kandydat do Senatu z ramienia Partii Zielonych w Karolinie Północnej. Jeszcze przed wejściem na posiedzenie opublikował w mediach społecznościowych nagranie, w którym wyjaśniał powody swojego protestu. Jak mówił, przyjechał do Waszyngtonu, aby zapytać senatorów, dlaczego chcą wysyłać Amerykanów na kolejną wojnę, skoro wcześniej zapewniali, że nie dojdzie do globalnego konfliktu. "Jeśli czujecie się zdradzeni przez nasz rząd, nie jesteście sami. Musimy domagać się odpowiedzialności" – apelował w nagraniu.

twitter

Wokół incydentu szybko wybuchł spór. Policja Kapitolu określiła McGinnisa jako "agresywnego protestującego", który poprzez gwałtowny opór naraził innych na niebezpieczeństwo. Z kolei zwolennicy weterana twierdzą, że podczas interwencji użyto nadmiernej siły.

Czytaj też:
Carlson bezlitosny dla Trumpa. "To jest absolutnie obrzydliwe"
Czytaj też:
Co oznacza wojna dla Polski? Tak reaguje giełda

Źródło: Interia.pl / X
Czytaj także