Rządząca koalicja Fideszu i Chrześcijańsko-Demokratycznej Partii Ludowej (KDNP) pokonała w wyborach parlamentarnych wspólną listę opozycji. W skład uformowanej aż z 6 partii „egzotycznej” koalicji od postkomunistów do nacjonalistów weszły: Koalicja Demokratyczna, Węgierska Partia Socjalistyczna, Dialog, Polityka Może Być Inna, Jobbik i Momentum.
Po przeliczeniu 99 proc. głosów nie ma już cienia wątpliwości, że zjednoczona opozycja poniosła olbrzymią klęskę.
Oprócz Fideszu (53,1 proc.) oraz zjednoczonej opozycji (35 proc.) do parlamentu prawdopodobnie dostanie się również prawicoe ugrupowanie Nasza Ojczyzna z 6,3 proc. głosów.
Schetyna: Wybory 2023 to walka o wszystko
Rezultat węgierskich wyborów wywołał wyraźnie niezadowolenie w obozie polskiej opozycji. Część polityków jeszcze przed ogłoszeniem wyników ogłosiła, że na pewno są one sfałszowane.
Inni wskazują jednak na potrzebę wyciągnięcia wniosków. Przedstawiciele Lewicy zwrócili uwagę na rozbieżność między sondażami a wynikami wyborów. Wskazali też, że strategia wspólnej listy opozycji okazała się porażką.
W dyskusję włączył się na Twitterze m.in. były przewodniczący Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna. Polityk skomentował sukces Orbana w kontekście sytuacji politycznej w Polsce.
"Wynik węgierskich wyborów pokazuje, jak trudno jest wygrać z władzą, która zawłaszcza i niszczy instytucje państwa. Opozycja w Polsce potrzebuje zaufania i wyciągnięcia wniosków z tej lekcji. Wybory 2023 zdecydują, czy unikniemy węgierskiego scenariusza. To walka o wszystko" – ocenił Schetyna.
twitterCzytaj też:
Kidawa-Błońska: Gdy opozycja idzie zjednoczona, to wyniki są lepszeCzytaj też:
W jaki sposób unijna lewica przyczyniła się do triumfu Orbana? Ocena prof. SzymanowskiegoCzytaj też:
Putin gratuluje Orbanowi. Prezydent Rosji pisze o "trudnej sytuacji międzynarodowej"
