Stany Zjednoczone są na dobrej drodze do przejęcia kontroli nad irańską przestrzenią powietrzną – powiedziała Leavitt w piątek (6 marca), siódmego dnia wojny USA i Izraela z Iranem.
Jak dodała rzeczniczka Białego Domu, Waszyngton spodziewa się, że USA "osiągną swoje cele w ciągu czterech do sześciu tygodni", nie podając więcej szczegółów.
Trump stawia ultimatum. "Bezwarunkowa kapitulacja"
Wcześniej w piątek prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump poinformował, że "nie będzie żadnego porozumienia z Iranem, poza bezwarunkową kapitulacją". Trump chce także uczestniczyć w wyborze nowego najwyższego przywódcy Iranu.
Jak podkreślił prezydent USA, Modżtaba Chamenei, syn zabitego ajatollaha Alego Chameneiego, który prawdopodobnie przejmie władzę po ojcu i będzie miał poparcie Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC), jest dla USA nie do zaakceptowania.
Ali Chamenei zginął 28 lutego – pierwszego dnia amerykańsko-izraelskiej operacji powietrznej przeciwko Iranowi. W odpowiedzi Teheran zaatakował sojuszników USA na Bliskim Wschodzie. Zablokował także Cieśninę Ormuz, przez którą przechodzi ok. 20 proc. światowego handlu ropą naftową, w tym cały gaz skroplony z Kataru.
Atak USA i Izraela na Iran. Siódmy dzień wojny na Bliskim Wschodzie
Trwająca od siedmiu dni wojna podniosła ceny paliw, a także sparaliżowała ruch lotniczy i turystyczny w regionie. Przebywających tam Polaków MSZ ewakuuje do kraju wojskowymi samolotami. Premier Donald Tusk poinformował w piątek (6 marca), że do Polski wróciło ponad 2800 osób.
Według prezydenta Karola Nawrockiego, "na naszych oczach upada groźny reżim irański, który dozbrajał Rosję w jej napaści na Ukrainę i zagrażał innym państwom na Bliskim Wschodzie". "Najbliższe dni będą czasem decydujących rozstrzygnięć w tym regionie. Jesteśmy razem z naszymi sojusznikami" – napisał 2 marca w serwisie X prezydent.
