Wiceminister edukacji i nauki był w poniedziałek gościem programu "Kwadrans Polityczny" Telewizji Polskiej, gdzie skomentował między innymi wynik niedzielnych wyborów prezydenckich we Francji.
"Wynik był przewidywalny"
W drugiej turze francuskich wyborów Emmanuel Macron pokonał przewodniczącą Zjednoczenia Narodowego Marine Le Pen. Tym samym urzędujący prezydent otrzymał reelekcję.
– Wynik wyborów we Francji był przewidywalny. Ale jest to sygnał na rynku francuskim, że kandydatka ugrupowania bardzo anty-establishmentowego (...) zdobywa 41 proc. w wyborach bezpośrednich. To też sygnał dla bytów politycznych, bo Macron również nie jest ich przedstawicielem, tylko liberalnego centrum. To znak, że społeczeństwo francuskie się zmienia. A młodzi wyborcy w zdecydowanej większości głosowali na Le Pen – skomentował wiceminister Tomasz Rzymkowski. – Można powiedzieć, że rewolucja we Francji wisi w powietrzu – dodał.
"Szansa dla Polski"
Wiceszef Ministerstwa Edukacji i Nauki uważa, że obecna postawa Niemiec i Francji, "to szansa dla Polski na budowę nowej siły w tej części Europy".
– Tym bardziej, że nie jesteśmy osamotnieni. Widać zmianę polityki wobec Rosji ze strony administracji prezydenta Bidena. Borys Johnson jest liderem, jeśli chodzi o sankcje i retorykę antyrosyjską. Z europejskich państw głównego nurtu wyłamują się tylko Niemcy i Francja, bo nawet państwa południa, takie jak Hiszpania, mocno angażują się we wspieranie Ukrainy – mówił polityk Prawa i Sprawiedliwości – Zjednoczonej Prawicy.
Czytaj też:
Ukraina w UE? Pawłowska: Nie możemy wpychać naszego sąsiada w objęcia Putina
