Waszczykowski: Chodzi o to, żeby odsunąć obecny rząd od władzy

Waszczykowski: Chodzi o to, żeby odsunąć obecny rząd od władzy

Dodano: 
Europoseł PiS Witold Waszczykowski
Europoseł PiS Witold Waszczykowski / Źródło: PAP/EPA / Olivier Hoslet
Chodzi o to, żeby przez to grillowanie zniszczyć reputację tego rządu – mówi o sytuacji Polski w Unii Europejskiej Witold Waszczykowski.

W rozmowie z serwisem wpolityce.pl europoseł PiS podkreśla, że cel działań niektórych państw europejskich oraz Komisji Europejskiej jest "oczywisty". – Chodzi o to, żeby odsunąć obecny rząd od władzy. Ten proces odsuwania od władzy zaczął się już w styczniu 2016 roku, kiedy Parlament Europejski zażądał debaty na temat Polski – tłumaczy Waszczykowski.

Zdaniem polityk ten proces nie ma jednak szans powodzenia, "ponieważ nie ma takiego poparcia, by Polskę pozbawić prawa głosu". Jednocześnie Waszczykowski zwraca uwagę, że "grillowanie" Polski ma doprowadzić do "zniszczenia reputacji tego rządu".

– To jest bardzo czytelny plan, bardzo czytelny proces - w ten sposób doprowadzić do upadku tego rządu – dodał europoseł. Polityk zwrócił również uwagę, że antypolskie działania wspiera opozycja, która "nigdy nie ukrywała, że będzie stymulować interwencję zagraniczną".

Parlament Europejski o Polsce

W trakcie ostatniej sesji Parlamentu Europejskiego (2-5 maja), europosłowie zajmowali się przede wszystkim kwestią wojny na Ukrainie i jej konsekwencjami dla Europy. Na wniosek frakcji, do których należą europosłowie PO i Lewicy, we wtorek odbyła się jednak także debata na temat stanu praworządności w Polsce i na Węgrzech.

W trakcie debaty głos zabrał między innymi komisarz UE ds. sprawiedliwości i konsumentów Didier Reynders, który poinformował, że suma kar nałożonych na Polskę za niezastosowanie się do nakazu zawieszenia Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego sięga już ponad 160 mln euro.

Polityk wyraził też żal, że "nie może dziś przedstawić pozytywnych zmian w zakresie praworządności w Polsce i na Węgrzech" i wyraził nadzieję, że toczące się postępowanie w sprawie art. 7 pozwoli Warszawie i Budapesztowi zastanowić się nad żądaniami przedstawionymi przez Brukselę.

W swoim wystąpieniu Reynders uzasadnił także zawziętość instytucji unijnych względem Polski... atakiem Rosji na Ukrainę.

Czytaj też:
Tarczyński: Jak inaczej można to nazwać, jeśli nie perwersją antypolską?
Czytaj też:
Szokujące słowa w Parlamencie Europejskim ws. Polski. "Ponieważ każemy Rosji..."

Źródło: wPolityce.pl
 0
Czytaj także