Kumoch: Za naszego życia może pojawić się temat korytarza do Kaliningradu

Kumoch: Za naszego życia może pojawić się temat korytarza do Kaliningradu

Dodano: 12
Szef Biura Polityki Międzynarodowej KPRP Jakub Kumoch
Szef Biura Polityki Międzynarodowej KPRP Jakub Kumoch Źródło: PAP / Andrzej Lange
Jeżeli Rosja wygra wojnę z Ukrainą, to za naszego życia pojawi się postulat przebicia korytarza do Kaliningradu – uważa prezydencki minister Jakub Kumoch.

Pytany w TVN24 o przesmyk suwalski, czyli jedyną lądową drogę łączącą państwa bałtyckie z pozostałymi sojusznikami NATO w Europie Wschodniej, Kumoch powiedział, że "samo istnienie przesmyku suwalskiego pokazuje wagę Polski jako ogniwa w obronie flanki wschodniej" Sojuszu.

– Dlatego Polska podkreśla istnienie przesmyku suwalskiego jako jeden z argumentów, dla których siły NATO powinny w Polsce być. Zresztą prezydent wkrótce będzie się wybierał w tamte okolice. Chcemy okazać solidarność Litwie i pokazać, że Polska i Litwa nie boją się tych pogróżek rosyjskich – dodał.

Przesmyk suwalski to najniebezpieczniejsze miejsce na świecie?

Pytany o artykuł opublikowany przez portal Politico, który przesmyk suwalski uznał za najniebezpieczniejsze miejsce na świecie, Kumoch odparł, że "dzisiejsza Rosja jest w stanie każde miejsce na świecie uczynić najbardziej niebezpiecznym miejscem świata i to jest niestety problem".

Zapytany o groźby ze strony Kremla, że wykorzysta przesmyk suwalski do przebicia drogi do Kaliningradu, rosyjskiego terytorium graniczącego z Polską na północy, to jedynie "wymachiwanie szablą", Kumoch stwierdził, że "korytarz do Kaliningradu to żaden wymysł". – To jest coś, co jest naturalną koleją rzeczy, jeżeli Rosja wygra wojnę z Ukrainą, to za naszego życia pojawi się taki postulat i będziemy mieli kolejny raz powrót do tego samego, co mieliśmy w historii – stwierdził prezydencki minister.

Sankcje w Kaliningradzie. Rosja grozi Litwie

Od kilkunastu dni trwa awantura między Rosją a Litwą, która wstrzymała tranzyt towarów sankcjonowanych przez Unię Europejską do obwodu kaliningradzkiego. Władze Litwy tłumaczą, że nie wprowadziły żadnych jednostronnych ani dodatkowych ograniczeń, a jedynie "konsekwentnie stosują unijne sankcje".

Szef dyplomacji UE Joseph Borell stwierdził, że "nie ma blokady Kaliningradu", a tranzyt lądowy pasażerów i towarów jest kontynuowany. Dodał, że zakaz dotyczy tylko towarów znajdujących się na unijnej liście sankcyjnej.

Czytaj też:
Dmitrij Miedwiediew zapowiada "odcięcie Litwie tlenu"
Czytaj też:
Wiceambasador Rosji oskarża Ukrainę o atak na własnych obywateli

Źródło: TVN24
 12
Czytaj także