Sierpniowe przeciąganie liny
  • Piotr SemkaAutor:Piotr Semka

Sierpniowe przeciąganie liny

Dodano: 2
Warszawa, 01.08.2022. Uczestnicy Marszu Powstania Warszawskiego 2022 idą ulicami Warszawy.
Warszawa, 01.08.2022. Uczestnicy Marszu Powstania Warszawskiego 2022 idą ulicami Warszawy. Źródło: PAP / Marcin Obara
Tradycyjnej historycznej świeckiej tradycji stało się zadość. Obóz Platformy oraz lewica po raz kolejny załamały ręce nad próbami przechwycenia tradycji Powstania Warszawskiego przez „nacjonalistów”. Ale także według utrwalonej już tradycji lewica i liberałowie nie byli w stanie wymyślić nic ciekawego z okazji powstańczego święta.

Przy okazji nastąpiła jednak ciekawa zamiana ról. To na marszu narodowców panowała rodzinna atmosfera i umiejętnie wyważano tam akcenty między pamięcią o ofiarach a optymistyczną wiarą w żywotność narodu dumnego z bohaterów 1944 r. A „dziesięciokrotnie mniej liczny, utożsamiany z opozycją Marsz Milczenia wpisywał się w tak wyśmiewaną przez lewicę martyrologię i „narodową zadumę”.

Talony na świętowanie?

Jeśli sądzić po ostrości reakcji obozu lewicowo-liberalnego, to Robert Bąkiewicz odniósł sukces. Paweł Kowal, poseł Koalicji Obywatelskiej, zjadliwie skrytykował Marsz Powstania Warszawskiego. Jak wskazywał: „Historycznie tylko część środowisk politycznych i wojskowych związanych z nacjonalistami wsparła powstanie. Powstanie w żadnym razie nie było związane z siłami nacjonalistycznymi w Polsce, tak samo później, gdy obchodzono już tylko pamięć o powstaniu. Dlatego działania pana Roberta Bąkiewicza w tej sprawie nie mają żadnego uzasadnienia”. Kowal zaatakował organizatorów marszu, mówiąc: „Nikt nie powinien niczego na siłę narzucać w tym dniu, a szczególnie osoby o tak ostrych poglądach politycznych jak Bąkiewicz. Mamy już taką sytuację przy 11 listopada. To święto wyrwano narodowi dla jednej partii i jednego środowiska. Teraz próbuje się to zrobić z obchodami 1 sierpnia”.

Kowal dość sprawnie pominął fakt, że choć środowiska narodowe były na przełomie lipca i sierpnia krytyczne wobec powstania, to po jego wybuchu żołnierze Narodowej Organizacji Wojskowej i Narodowych Sił Zbrojnych bez szemrania walczyli i ginęli w powstaniu z równą odwagą jak żołnierze Armii Krajowej. Kolejna kwestia: Czy demonstracja firmowana przez Bąkiewicza coś komuś narzucała? Na marsz przyszło dobrowolnie 30 tys. ludzi, w zdecydowanej większości niebędących działaczami organizacji narodowych. Po prostu odpowiadała im formuła takiego marszu.

Oburzenie demonstracją ogłosiła też Hanna Gronkiewicz-Waltz – polityk Platformy i była prezydent Warszawy.

Cały artykuł dostępny jest w 32/2022 wydaniu tygodnika Do Rzeczy.

 2
Czytaj także