Dr Anusz: Dymisja Dworczyka to ostrzeżenie dla Morawieckiego

Dr Anusz: Dymisja Dworczyka to ostrzeżenie dla Morawieckiego

Dodano: 1
Mateusz Morawiecki i Michał Dworczyk na posiedzeniu rządu
Mateusz Morawiecki i Michał Dworczyk na posiedzeniu rządu Źródło: PAP / Radek Pietruszka
Dymisja ministra Dworczyka osłabia pozycję premiera Morawieckiego i jest dla niego ostrzeżeniem – mówi DoRzeczy.pl dr Andrzej Anusz, politolog z Instytutu Piłsudskiego.

Damian Cygan: Szef KPRM Michał Dworczyk złożył w piątek rezygnację. Dlaczego ta dymisja nastąpiła akurat teraz, skoro maile z jego skrzynki wyciekają od kilkunastu miesięcy?

Dr Andrzej Anusz: Po pierwsze, odejście Dworczyka ma związek ze zbliżającą się kampanią wyborczą. Wyciekają coraz to nowe maile, których treść bije w obóz rządzący. Próbowano tłumaczyć, że stoją za tym rosyjskie albo białoruskie służby, ale merytorycznych treści tych maili nikt nigdy nie podważył.

Drugi element to napięcia w rządzie i pozycja premiera Mateusza Morawieckiego. W moim przekonaniu zmuszenie ministra Dworczyka do dymisji osłabia pozycję Morawieckiego i jest dla niego ostrzeżeniem. Jednocześnie to ukłon w stronę krytycznej wobec Morawieckiego grupy w obozie władzy.

Prezes PiS Jarosław Kaczyński uznał widocznie, że po różnych dywagacjach na temat ewentualnej zmiany premiera, Morawiecki dostał szansę bycia twarzą obozu rządzącego do wyborów, jeśli uda mu się przeprowadzić polskie społeczeństwo przez zimę tak, żeby PiS nie straciło poparcia. W sensie politycznym to sygnał, że premier musi w tej chwili bardzo ostro wziąć się do pracy.

Najpierw były tarcia premiera Morawieckiego z ministrem Ziobrą. Teraz słyszymy o konflikcie premiera z Jackiem Sasinem. Czy bez prezesa Kaczyńskiego, który jest arbitrem w tych wszystkich sporach, ten rząd już dawno by upadł?

Tak. Prezes Kaczyński wyznaje starą rzymską zasadę: "Dziel i rządź". Wiemy, że te ostre dyskusje Morawieckiego z Sasinem na Nowogrodzkiej toczyły się w obecności Kaczyńskiego. Ewidentnie powstało napięcie w ramach szerokopojętego układu rządzącego.

Jacek Sasin to człowiek związany przede wszystkim ze starą gwardią, z zakonem Porozumienia Centrum, a więc i z Kaczyńskim. Ma też dobre relacje z prezydentem Andrzejem Dudą. W związku z tym to Sasin wziął na siebie tę nieprzyjemną rolę trochę dyscyplinującą Morawieckiego, bo Kaczyński nie chciał tej roli wziąć na siebie – ustawił się w roli arbitra, doprowadzając do przesilenia.

Czy nadchodząca zima będzie największym sprawdzianem dla rządu Zjednoczonej Prawicy od początku przejęcia władzy w Polsce?

Tak. Jesień i zima określi nam pozycje wyjściowe do przyszłorocznych wyborów. Jeśli Morawieckiemu uda się przeprowadzić kraj bez większych strat poparcia dla PiS, które w tej chwili jest na poziomie 32-34 proc., to Morawiecki będzie twarzą jesiennej kampanii wyborczej.

Natomiast jeśli rząd nie poradzi sobie z kwestią ciepła i energetyki, to możemy spodziewać się większej rekonstrukcji i stworzenia nowego układu, który na wiosnę wystartuje do wyborów.

Czytaj też:
"Przeważyły względy osobiste". Dworczyk zabrał głos ws. odejścia z KPRM

Rozmawiał: Damian Cygan
Źródło: DoRzeczy.pl
 1
Czytaj także