DoRzeczy.pl: W środę Rada Ministrów przyjęła uchwałę dotyczącą realizacji projektu jądrowego w sprawdzonej i bezpiecznej technologii we współpracy z amerykańską firmą Westinghouse Nuclear. Czy to przełomowa decyzja?
Jan Strzeżek: Zdecydowanie tak. Szkoda jednak, że dzieje się to dopiero teraz. Gigantycznym błędem jest blokowanie innych źródeł pozyskiwania energii.
Jakich?
Sejm nadal nie zajął się ustawą wiatrakową. Minister Moskwa mówi, że czas na jej procedowanie dopiero nadejdzie. Solidarna Polska znowu skutecznie wzięła za zakładnika Jarosława Kaczyńskiego.
Budowa jednej elektrowni to koszt około 100 mld złotych. Czy budżet państwa to udźwignie?
Nie wyobrażam sobie, żeby decyzja została podjęta bez wieloletnich planów i ram finansowych. Myślę, że rząd zdaje sobie sprawę z faktu, że budżet nie jest z gumy i należy do takiej inwestycji wyłożyć odpowiednie pieniądze. Pomimo, że mam wątpliwości do merytorycznej kwestii ekspertów zasiadających w Ministerstwie Finansów, jak na przykład ministra Patkowskiego, to liczę, że tym razem nie będzie, jak z Polskim Ładem i wszystko będzie policzone.
Elektrownie jądrowe z pewnością będą potrzebne do ładowania samochodów elektrycznych, które mają jeździć po naszych drogach. Jak pan ocenie pomysł, aby po 2035 roku zakazać sprzedaży aut spalinowych?
Można teraz powiedzieć, że mimo iż premier Morawiecki obiecywał, że do 2020 roku będziemy mieli milion samochodów elektrycznych, to czekam, aż posłowie Prawa i Sprawiedliwości powiedzą, że ich brak pokazuje, jak wielka przezorność i umiejętność przewidywania kryzysów przemawia przez premiera, dlatego się nie pojawiły. A tak na poważnie, to nie rozumiem tej decyzji. Kryzys energetyczny pokazuje nam, jak ciężko byłoby nam dziś, gdyby jeszcze trzeba było ładować setki tysięcy samochodów elektrycznych, które dodatkowo są znacznie droższe od spalinowych. Ja jednak jestem zwolennikiem klasycznych samochodów spalinowych i nie wyobrażam sobie, żeby wprowadzić taki zakaz tak szybko.
Czy możemy mówić, że w tej decyzji jest więcej ideologii niż ekologicznego podejścia?
Można się pokusić o taką tezę. Pamiętajmy, że dziś większość samochodów spalinowych jest coraz bardziej ekologiczna, a ich pojemność silnika się zmniejsza. Samochód elektryczny musi dziś przejechać znacznie więcej kilometrów, żeby to się zrównoważyło z samochodem spalinowym.
Czytaj też:
Nowe informacje ws. Nord Stream. Na dnie Bałtyku odkryto krateryCzytaj też:
"Politico": USA niezadowolone, że Polska kupuje broń w Korei Płd.
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
