Kto naprawdę kupił "Rzeczpospolitą"?
  • Wojciech GolonkaAutor:Wojciech Golonka

Kto naprawdę kupił "Rzeczpospolitą"?

Dodano: 
Siedziba "Rzeczpospolitej"
Siedziba "Rzeczpospolitej" Źródło:Wikimedia/Hiuppo/CC BY-SA 3.0
Po ośmiu latach deklarowania przez prawicę „repolonizacji mediów” jeden z najważniejszych dzienników nad Wisłą przeszedł w obce ręce. Czyje?

Przejrzenie misji, kompozycji i wątków kadrowych holenderskiego podmiotu Pluralis B.V., który przejął właśnie pakiet kontrolny w spółce wydawcy „Rzeczpospolitej” Gremi Media, pozwala nakreślić dość wyraźną mapę wpływów ideowo-finansowych nowego faktycznego właściciela jednego z głównych opiniotwórczych dzienników w Polsce. Oficjalne komunikaty i deklaracje „wartości” przedstawiają tę głośną transakcję jako neutralną merytorycznie, szanującą niezależność redakcji, mającą natomiast za cel wesprzeć niezależne medium w Polsce.

Nie bardzo wiadomo, czym niezależność „Rz” miała być w ostatnich latach zagrożona – w przeciwieństwie do np. „Gazety Wyborczej” i wydającej ją Agory nie słychać było głosów o jej problemach finansowych. Spółka Pluralis jest świeżutkim tworem zrzeszającym belgijsko-niderlandzką magnaterię prasową, wiodącą belgijską organizację pozarządową oraz fundusz inwestycyjny imperium Sorosów, zarządzanym przez ludzi silnie związanych (i mocno dotowanych) właśnie przez sieć Fundacji na rzecz społeczeństwa otwartego George’a Sorosa. I jest ona tworem powstałym oficjalnie celem zapobiegania „orbánizacji” mediów w Europie Środkowej.

Ten oficjalny wątek ideowy przytacza w swoisty sposób na swej stronie internetowej Ekonomiczny Fundusz Sorosa na rzecz rozwoju (Soros Economic Developement Fund – dalej: SEDF), tłumacząc swe zaangażowanie kapitałowe w Pluralis: „Od 2005 r. niezależne media w Europie spotykają się z rosnącym zagrożeniem koncentracji kapitału w rękach polityków i politycznie ułożonych oligarchów. Kryzys finansowy pod koniec lat 2000. oraz technologia mediów społecznościowych zakłóciły tradycyjne modele funkcjonowania mediów i ułatwiły bogatym oligarchom oraz rządom kupowanie spółek informacyjnych. Wiele rządów zmieniło swe środowisko regulacyjne, by narzucić więcej kontroli informacji, a wykorzystanie funduszów państwowych do finansowania mediów doprowadziło do zaburzenia niezależności mediów. To wrogie środowisko doprowadziło z kolei do odpływu zagranicznych właścicieli mediów w regionie, tworząc próżnię, która została w dużej mierze wypełniona przez polityczne interesy”.

Artykuł został opublikowany w 36/2023 wydaniu tygodnika Do Rzeczy.

Źródło: DoRzeczy.pl
Czytaj także