Brejza twierdzi, że wybory parlamentarne z 2023 r. zostały przeprowadzone przez służby specjalne. – W trakcie wyborów parlamentarnych sztab opozycji podlegał permanentnemu podsłuchowi służb pod nadzorem wiceprezesa PiS Mariusza Kamińskiego. To nie był jednak tylko podsłuch, były jeszcze dwa elementy. Podsyłane były na telefon szefa sztabu fikcyjne, zafałszowane i spreparowane analizy wyborcze dotyczące różnych akcji podejmowanych przez sztab – mówił polityk w rozmowie z "Rzeczpospolitą".
Zdaniem europosła, to były działania nie tylko podsłuchowe z użyciem Pegasusa, ale też dezintegracyjne wobec sztabu KO. – Drugi etap to była potężna nagonka trzymiesięczna zrealizowana przez TVPiS Jacka Kurskiego, który pojawił się zresztą pod koniec kampanii przy Jarosławie Kaczyńskim – wyliczał Brejza.
"Mieliśmy do czynienia z europejską Watergate"
– W dniu wyborczym dziękowano Jackowi Kurskiego za zaangażowanie TVPiS w kampanię wyborczą. Nagonka polegała na dwumiesięcznym oczernianiu mnie jako szefa sztabu i nawoływaniu do rezygnacji. W ten sposób prace sztabu zostały sparaliżowane, ale również były apele do mnie polityków PiS, żeby się wycofał z jednomandatowego okręgu wyborczego do Senatu. Gdybym uległ kłamstwom Pegasusa, byłaby większość PiS w Senacie i Senat nie byłby rządzony przez większość demokratyczną – przekonywał.
Europoseł twierdzi, że wybory zostały przeprowadzone w sposób nieuczciwy. – To jest stwierdzenie z dokumentów Rady Europy. Mieliśmy do czynienia z europejską Watergate – to jest stwierdzenie Komisji Oświaty Parlamentu Europejskiego. Konsekwencje powinny być natury troistej – bo mamy do czynienia i z konsekwencjami karnymi czyli konsekwencjami przekroczenia uprawnień, łamania zabezpieczeń telefonu, kierowania postępowania w stronę osoby niewinnej i tak dalej. Powinny być też konsekwencje natury politycznej – to konsekwencje wobec Jarosława Kaczyńskiego, być może również natury karnej. Tego nie rozstrzygam, to są decyzje niezależnej prokuratury. Pozostają też konsekwencje natury czysto moralnej, ludzkiej. Uczyniono rzecz nikczemną, należy tę sprawę wyświetlić do białej kości, żeby pokazać, jak złymi ludźmi byli, są i mogą być w przyszłości politycy PiS – powiedział.
Czytaj też:
Spór koalicji o związki partnerskie. Klimczak: Kotula forsuje projekt na siłęCzytaj też:
Opublikowano raport dot. podkomisji smoleńskiej. "19 elementów Tupolewa zostało zgubionych"
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
