Jak wiadomo, w wieku dojrzałym wszyscy upodabniamy się do swoich ojców lub matek.
Monk odziedziczył po tatusiu ciężki charakter i skłonność do pieniactwa. Próbując utrzymać się z pisania, zyskuje dodatkowy powód do frustracji: jego przemądrzałe powieści sprzedają się coraz gorzej. Wydawcy wolą inwestować w autorów z komercyjnym potencjałem (czytaj: skandalistów). W księgarni dzieła naszego bohatera pokrywają się kurzem w dziale „literatura afroamerykańska”, co złości go w dwójnasób. Oderwał się bowiem od korzeni i programowo unika wszystkiego, co ma związek ze stereotypem czarnoskórej ofiary rasizmu.
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.