Niewielu o nich pamięta, choć obaj chcieli pozostawić ślad na piaskach historii.
James Garfield, 20. prezydent USA, zapowiadał się na dobrego przywódcę, jego uczciwość była niepodważalna i miał wielkie plany na przyszłość. Kilka miesięcy po wyborze na prezydenta został ciężko postrzelony (wkrótce zmarł) przez Charlesa Guiteau, który przekonany był, że swym czynem zapewnił sobie nieśmiertelność.
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
