Niewielu o nich pamięta, choć obaj chcieli pozostawić ślad na piaskach historii.
James Garfield, 20. prezydent USA, zapowiadał się na dobrego przywódcę, jego uczciwość była niepodważalna i miał wielkie plany na przyszłość. Kilka miesięcy po wyborze na prezydenta został ciężko postrzelony (wkrótce zmarł) przez Charlesa Guiteau, który przekonany był, że swym czynem zapewnił sobie nieśmiertelność.
Artykuł został opublikowany w 49/2025 wydaniu tygodnika Do Rzeczy .
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
