NA PIERWSZY OGIEŃ Jesienią 1947 r. osaczany przez Urząd Bezpieczeństwa lider niepodległościowej opozycji, prezes PSL Stanisław Mikołajczyk zdecydował się opuścić kraj.
Bardzo realna była groźba jego aresztowania, a wielu jego współpracowników wcześniej pobito, a nawet zamordowano. Gdy Mikołajczyk, dzięki pomocy zachodnich dyplomatów, opuścił Polskę, w naszym kraju opowiadano sobie adekwatny do ówczesnej sytuacji dowcip. W zakładzie pracy miejscowy komunista przychodzi do swojego kolegi z pracy, znanego ze wspierania opozycji. Z wyzywającym uśmieszkiem szydzi: „No i co? Uciekł wam ten wasz Mikołajczyk”. W odpowiedzi słyszy: „Nam uciekł? Chyba wam?”.
Felieton zostanie opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy .
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
