Ławrow podkreślił, że w przypadku powstania zdolności militarnych skierowanych przeciwko Rosji, Moskwa podejmie odpowiednie działania.
– Świat wszedł w erę szybkich i głębokich zmian, które potrwają przez wiele lat, a może nawet dekad. Dramatyczne wydarzenia początku tego roku, w tym zbrojna inwazja Stanów Zjednoczonych na Wenezuelę, eskalacja amerykańskiej presji na Kubę, próby destabilizacji sytuacji w Iranie, kryzys wokół Grenlandii – wszyscy to widzieli i słyszeli – mówił przed parlamentarzystami.
Szef rosyjskiego MSZ stwierdził, że na szczycie w Anchorage prezydenci Władimir Putin i Donald Trump zgodzili się, że "rozwiązanie kryzysu na Ukrainie jest niemożliwe bez wyeliminowania przyczyn źródłowych".
– Rosja będzie nadal udzielać wsparcia politycznego i dyplomatycznego w realizacji wszystkich celów operacji specjalnej – podkreślił.
Krytyka USA ws. Maduro
To kolejny w ostatnich dniach przykład tego, jak Rosja krytykuje działania USA dot. Grenlandii oraz Wenezueli. Były prezydent ROsji Dmitrij Miedwiediew opublikował niedawno artykuł w serwisie internetowym RIA Novosti. Polityk poruszył w nim m.in. ostatnią interwencję zbrojną USA w Wenezueli. W tym wypadku pod adresem Waszyngtonu padły krytyczne słowa.
"Porwanie prezydenta Wenezueli Nicolása Maduro to bezwzględne naruszenie prawa międzynarodowego" – stwierdził były prezydent Rosji.
Jego zdaniem nie jest to "zwykłe bezczelne porwanie" "To porwanie wysoko postawionego urzędnika jest częścią znacznie ważniejszego celu: uzyskania wyłącznej kontroli nad półkulą zachodnią. Co więcej, (...) nie tylko faktycznej kontroli opartej na zasadzie 'robię to, bo mogę', ale także zabezpieczenia tych 'nabytków' de iure" – przekonywał Miedwiediew.
Czytaj też:
Przełomowe wieści ws. Ukrainy. Zełenski ogłosi to 24 lutegoCzytaj też:
Rosja potroi liczbę żołnierzy przy granicy z NATO? Niepokojący głos z Estonii
